Ojcostwo.

Obrazek posta

Od pewnego czasu dręczy mnie jedno pytanie - "CZYM TAK NAPRAWDĘ JEST OJCOSTWO, GDZIE I KIEDY SIĘ RODZI ? " Bo co tak naprawdę o tym decyduje. Wszyscy mówią, rodzi się dziecko, trzeba dojrzeć i podjąć wyzwanie. Stać się odpowiedzialnym, zbudzić uczucia ojcowskie. Czy to naprawdę takie proste? Wystarczy tylko akt urodzenia ? Wystarczy tylko powiedzieć sobie "...jestem ojcem..." ? Czy na pewno wystarczy to aby pojawiły się uczucia, troska i miłość rodzicielska ? Jak to było u mnie ? Jak tak spojrzę wstecz to, to nie była ani łatwa, ani krótka droga. Miałem 23 lata jak poznałem córkę. Chyba moją córkę, tak sądziłem do niedawna. Miała 7 lat. Dziwne to, no nie? Lecz to wina Breżniewa. Gdyby nie to, że był w lipcu 1974 roku w Polsce, gdyby nie to, że był wtedy "międzynarodowy spęd harcerstwa i pionierów" to pewnie nie zacząłbym tak wcześnie przygody z seksem. Pewnie rok później nie zostałbym mężczyzną, bo na pewno bym uciekł. Urodziwy nigdy nie byłem, ale wygląd, zachowanie i styl ubierania sprawiał, że wszyscy dawali mi z jakieś 4-5 lat więcej. Paranoicznie, teraz nikt nie wierzy, że mam tyle lat, wszyscy oceniają mnie na 5-10 lat mniej. Ale nie o tym ten post...

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się
ojcostwo wspomnienia dylemat rozważania

Zobacz również

α-Theos – podróż w jedną stronę... I
α-Theos – podróż w jedną stronę... cz. II
α-Theos – podróż w jedną stronę... cz. III