Niesamowicie gruby lód na rzece. Wchodzimy do elektrowni wodnej

Obrazek posta

Romek Zaklinacz Byków odwiedza Kacpra i zagląda do miejsca, gdzie rzeka pracuje na prąd. Lód na rzece ma już ponad 30 centymetrów grubości, więc można bezpiecznie wejść na taflę i zobaczyć, jak wygląda zimowa praca przy elektrowni wodnej. Taka grubość pokrywy lodowej powoduje też dodatkowe obowiązki przy obsłudze instalacji.

Kacper tłumaczy, jak i po co wykonuje cięcie lodu piłą motorową. Pokazuje też Romkowi jak wygląda zatapianie kłód pod lodem – po co się to robi i dlaczego drewno potrafi leżeć w wodzie latami. Do prac, które wykonuje wykorzystuje obracak i capinę - stare, proste ale niezawodne narzędzia.

Romek i Kacper schodzą kilka metrów poniżej lustra wody i zaglądają do środka elektrowni. Tam: turbiny Kaplana, generator, panel sterowania i prosta, stara metoda mechaników – słuchanie maszyny kijem, żeby wyłapać każdy niepokojący dźwięk.

 

Zobacz również

Jak zamontować dyszel do sanek dla byka? Kończę projekt do kuligu
Rozpoczynam projekt: sanki dla byka
Na saniach pół tony, a byk ruszył jak szalony

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...