Na saniach pół tony, a byk ruszył jak szalony

Obrazek posta

 

Stare, ponad 40-letnie sanki Romka Zaklinacza Byków wracają do pracy. Zrobione kiedyś wspólnie z teściem specjalnie do konnego zaprzęgu, przez długie lata stały na strychu w stodole. Teraz przyszedł czas, by sprawdzić, czy poradzi sobie z nimi młody byk.

Romek ściąga sanie, poprawia haki, dopasowuje dyszle i przygotowuje wszystko do próby. Ma pewne obawy – zwierzę jest duże i silne, a konstrukcja ma już swoje lata. Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Po pierwszych metrach okazuje się jednak, że sanie i uprząż pasują zaskakująco dobrze.

Zaprzęg rusza po drewno. Romek pilarką tnie świeżą wierzbę, a ciężkie, surowe kłody trafiają na sanie. Ładunek robi się poważny – według szacunków może ważyć około pół tony. To już nie jest symboliczna próba, ale prawdziwy sprawdzian siły, posłuszeństwa i charakteru.

Czy byk poradzi sobie z takim ciężarem? I czy w zaprzęgu okaże się lepszy od konia, który kiedyś pracował w tym gospodarstwie?

 

Zobacz również

Niesamowicie gruby lód na rzece. Wchodzimy do elektrowni wodnej
Jadę na sankach za bykiem wycinać wielką wierzbę
Jak zamontować dyszel do sanek dla byka? Kończę projekt do kuligu

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...