Demokraci złapali wiatr, Republikanie utknęli w wojnie domowej
Zakończone w mijającym tygodniu prawybory w Teksasie to pierwsza poważna próba sił przed jesiennymi wyborami środka kadencji do Kongresu, zaś wyniki wysyłają reszcie kraju trzy czytelne sygnały. Pierwszym jest to, że obie partie wchodzą w ten cykl z wysoką energią; Demokraci pokazali, że potrafią rozpalić entuzjazm nawet w tradycyjnie republikańskim stanie, a wręcz nieznacznie wyprzedzili GOP w łącznej liczbie oddanych głosów. Drugi sygnał dotyczy wewnętrznych napięć w Partii Republikańskiej: starcie senatora Johna Cornyna z lojalnym wobec Trumpa prokuratorem generalnym Kenem Paxtonem grozi roztrwonieniem zasobów i pogłębieniem podziałów jeszcze przed rozpoczęciem właściwej kampanii. Trzeci element to geografia frekwencji – gwałtowny wzrost udziału mieszkańców przedmieść przy jednoczesnej słabości w hrabstwach przy granicy z Meksykiem potwierdza, że szybko rosnące przedmieścia będą prawdopodobnie głównym polem walki wyborczej w całym kraju.
Frekwencja pobiła współczesne rekordy wyborów midterms. Według danych Texas Tribune zagłosowało łącznie około 4,5 miliona wyborców. Demokraci oddali nieco ponad 2,3 miliona głosów, a Republikanie niespełna 2,2 miliona. W stanie, w którym od trzech dekad żadna demokratyczna kandydatura ogólnostanowa nie zakończyła się zwycięstwem, odwrócenie zwyczajowej proporcji głosów w prawyborach ma znaczenie nie tylko statystyczne, lecz także psychologiczne.
Ogólnokrajowe redakcje, od NPR po Reutersa, odczytują ten wynik jako sygnał, że sprzeciw wobec prezydenta Donalda Trumpa jest realny i potrafi mobilizować wyborców także w regionach konserwatywnych, choć wciąż daleko mu do jednostronnej „niebieskiej fali” z 2018 roku. Po stronie Republikanów frekwencja również była bardzo wysoka. To z kolei sugeruje, że wybory w 2026 roku mogą przypominać starcie dwóch silnie zmobilizowanych obozów, a nie pojedynek pobudzonej opozycji z ospałą partią rządzącą.
James Talarico wygrał demokratyczne prawybory do Senatu, pokonując kongreswoman Jasmine Crockett z wynikiem około 53 procent i unikając drugiej tury. To wyraźne zwycięstwo w jednym z najdroższych demokratycznych prawyborów w kraju. Kampanie obojga kandydatów pochłonęły dziesiątki milionów dolarów, znacząco podnosząc stawkę tego wyścigu.
Talarico, były nauczyciel, który zbudował ogólnokrajową rozpoznawalność, łącząc progresywną politykę z językiem wprost z Biblii, przekonał większość demokratycznych wyborców, że droga do przerwania trzydziestodwuletniej passy porażek wiedzie przez budowanie szerokiej koalicji, a nie wyłącznie przez maksymalizację partyjnej bazy. W kampanii odwiedzał nawet najbardziej konserwatywne hrabstwa, mówił o „polityce miłości” i mocno akcentował kwestie nierówności ekonomicznych, obrony szkół publicznych oraz sprzeciwu wobec chrześcijańskiego nacjonalizmu.
Strategicznie istotne było także jego otwarcie na Latynosów, którzy w 2024 roku w części regionów przesunęli się w stronę Republikanów. Talarico prowadził kampanię z gwiazdą muzyki Tejano, Bobbym Pulido, inwestował w reklamy i materiały wideo po hiszpańsku oraz współpracował z influencerami, takimi jak Carlos Eduardo Espina. Jeżeli zdoła utrzymać mobilizację młodych i latynoskich wyborców aż do listopada, Teksas może stać się jednym z kilku stanów rozstrzygających o kontroli nad Senatem.
Z kolei najważniejszy republikański wyścig, czyli prawybory do Senatu USA, nie przyniósł rozstrzygnięcia. Ustępujący senator John Cornyn, jedna z najważniejszych postaci partyjnego establishmentu w Waszyngtonie, oraz Ken Paxton, związany z trumpowskim skrzydłem prokurator generalny Teksasu, obciążony zarzutami korupcyjnymi o charakterze kryminalnym i niedawno objęty procedurą impeachmentu, zmierzą się w drugiej turze w maju.
Media przedstawiają to starcie jako referendum nad przyszłym kierunkiem partii. Czy GOP powinien postawić na doświadczonego i przewidywalnego senatora, który od lat współtworzy jej linię w Kongresie, czy raczej na lojalnego sojusznika Trumpa, gotowego jeszcze mocniej zradykalizować kurs partii w sprawach wyborczych i kulturowych, mimo własnych problemów prawnych?
Trump, przynajmniej na razie, wstrzymuje się z jednoznacznym poparciem. Daje jednak do zrozumienia, że poprze jednego z kandydatów, a od drugiego oczekuje wycofania się „dla dobra partii”. Z relacji lokalnych mediów wynika, że niepewność wokół decyzji prezydenta tylko podgrzewa temperaturę tej rywalizacji. Najbliższe miesiące mogą więc przynieść falę negatywnych spotów, brutalnych ataków i wzajemnego przypominania afer, podczas gdy Demokraci będą już zabiegać o wyborców umiarkowanych.
Pod powierzchnią senackich nagłówków widać jeszcze dwie tendencje o znaczeniu ogólnokrajowym.
Pierwsza to eksplozja frekwencji w przedmiejskich hrabstwach, takich jak Tarrant czy Fort Bend. To właśnie tam rosnąca liczba młodszych i bardziej zróżnicowanych etnicznie mieszkańców od lat zmienia polityczny krajobraz stanu. Suburbia odegrały kluczową rolę w wynikach z lat 2018 i 2020. Ich ponownie ponadprzeciętna mobilizacja w 2026 roku sugeruje, że również tym razem mogą przesądzić o najważniejszych wyścigach, od Senatu po Izbę Reprezentantów.
Druga tendencja to gotowość republikańskich wyborców do częściowej wymiany własnego establishmentu. W prawyborach na komisarza rolnictwa przedsiębiorca Nate Sheets pokonał Sida Millera, trzykadencyjnego urzędnika znanego z kontrowersji i skandali etycznych. Według Ballotpedia i lokalnych stacji Sheets, biznesmen z sektora rolno-spożywczego, prowadził kampanię pod hasłem przywrócenia tego urzędu rolnikom, oskarżając Millera o nepotyzm, złe zarządzanie i podróże opłacane z publicznych pieniędzy. Wynik ten sugeruje, że nawet twardy elektorat GOP potrafi ukarać doświadczonych polityków, gdy ci stają się wizerunkowym ciężarem.
W kilku okręgach do Izby Reprezentantów oraz legislatury stanowej wyborcy ujawnili jeszcze jeden, bardziej subtelny trend. W wielu wyścigach zwyciężyli politycy, którzy wcześniej utracili mandaty, a teraz wracają do polityki w nowym układzie sił. Zestawienia NPR i Texas Tribune sugerują, że część elektoratu jest gotowa politycznie rehabilitować byłych przedstawicieli, jeśli ich wcześniejsza porażka była postrzegana raczej jako rezultat nastrojów epoki niż osobistej kompromitacji.
W połączeniu z drugą turą starcia Cornyn–Paxton oraz zwycięstwem Talarico rysuje się obraz systemu, w którym stare i nowe twarze, partyjny establishment i buntownicy próbują na nowo odnaleźć swoje miejsce w warunkach trwałej polaryzacji. Teksas w 2026 roku nie jest już wyłącznie laboratorium jednej partii. W tej walce wyborczej odbijają się napięcia całego amerykańskiego systemu politycznego: od sporów o tożsamość GOP, przez pytanie o granice przesunięcia Demokratów w lewo, po techniczne batalie o zasady liczenia głosów.
Trwa ładowanie...