Pierwsze wybudzenia
Z ostatniej chwili. Walczymy o życie Tuptusia - pierwszego przyjętego w tym roku jeża. Tuptuś został przywieziony w stanie bliskim śmierci. Jest to jezyk, który wybudził się z hibernacji, ale zasnął nie przygotowany do niej. Nie miał ani odpowiedniej wagi, ani nie był w odpowiedniej kondycji aby bezpiecznie hibernować do wiosny. Jest wycieńczony do granic możliwości, odwodniony do tego stopnia, że praktycznie nie widać mu oczu.
Gałki oczne zapadły sie głęboko na wskutek silnego odwodnienia organizmu. Nie jest tez wykluczone, że Tuptuś jest ślepy, ale w tej chwili trudno cokolwiek powiedzieć, trzeba zaczekać aż jego organizm wróci do normy, jezeli w ogóle uda sie jeżyka uratować. Tuptuś balansuje na granicy życia i śmierci. Nie wiadomo co jeszcze mu dolega, na pewno jest zarobaczony, na pewno nastąpił ogromny spadek odporności, więc nie jest wykluczone, że za parę dni pojawi sie jakies choróbsko.
Jeżeli Tuptuś przeżyje te parę dni. Jeżeli w ogóle przeżyje choćby do jutra. Bardzo mocno trzymajcie kciuki za Tuptusia, bo sytuacja jest dramatyczna.
Trwa ładowanie...