AMY, ALE NIE AMY.

Obrazek posta

"(...) Z fascynacją zastanawiałem się nad tym, jak pracuje mózg ludzki i dotarło do mnie, że to przeciekawy organ. Dotarło do mnie, że wszystkie uczucia jakie miałem do Amy - automatycznie przelałem na Holly. Przecież wiem, że to nie ta sama osoba, a jednocześnie świadomość zadziałała tak, że natychmiast przypisałem jej pewne cechy, że w mojej głowie została wrażliwą, dobrą dziewczyną, kochającą jazz i pragnącą miłości. Strasznie to pojebane (...)".

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się
Bartek Fetysz Amy Winehouse Muzyka Londyn Holly Cosgrove

Zobacz również

POZYWAM!
DZIENNIKI: NOSTALGICZNIE III.
CHODŹ PO METAFORY.