Samotność w kryzysie
Są takie przyjaźnie, które nie rodzą się w pięknych okolicznościach. Rodzą się w kryzysie. W bólu. W samotności. W sytuacjach, w których człowiek nagle rozumie, że bez drugiego człowieka może po prostu nie dać rady. W Sercu Miasta mamy dwie kobiety, które są niemal nierozłączne. Jedna niedawno przeszła operację biodra i przez jakiś czas nie poruszała się o własnych siłach. Druga dbała o to, żeby niczego jej nie brakowało. Woziła jej rzeczy. Była obok. Kiedy pierwsza zaczęła wracać do zdrowia, role się odwróciły. Teraz ona opiekuje się drugą. Razem jeżdżą do lekarzy, razem załatwiają sprawy urzędowe, razem czekają, razem niosą to, czego jedna osoba czasem już nie ma siły nieść. W kryzysie samotność nie jest "smutkiem". Samotność jest zagrożeniem. Bo kiedy boli ciało, kiedy przychodzi pismo z urzędu, kiedy trzeba iść do lekarza, kiedy nie ma się do kogo zadzwonić - drugi człowiek staje się liną. Wsparciem. Dowodem, że jeszcze jesteś widzialna. Dlatego Serce Miasta to nie tylko miejsce pomocy. To miejsce, w którym kobiety odzyskują relacje, godność i poczucie, że nie muszą iść przez wszystko same. Wesprzyj nas, jeśli możesz. Pomóż nam utrzymać przestrzeń, w której samotność nie jest wyrokiem.
Trwa ładowanie...