Posty

Materiał 18+

Marcel [2/3] [Uniwersum "Zemsty"]

Niebo było szare i pokryte chmurami zwiastującymi deszcz, który jednak nie nadchodził. Panował straszny ukrop, łagodzony jedynie okazjonalnym powiewem zimnego wiatru. Marcelowi nie przeszkadzały te mało sprzyjające warunki. Siedział na jednym z leżaków w tylnej części ogrodu, ukrywając oczy za ciemnymi szkłami okularów przeciwsłonecznych. Jego spojrzenie przesuwało się leniwie po sylwetkach Kojotów pilnujących ogrodzenia. Wkrótce będzie zmuszony wybrać swoich żołnierzy. Niektórzy byli pewniakami – ci nieznośnie przyzwoici, ci z ambicjami przerastającymi ich obecną pozycję albo ci, którzy za wszelką cenę chcieli wyrwać się spod buta jego ojca, wiedząc, że jedyną alternatywą jest śmierć. Gdy pojawi się okazja, z radością zamienią jednego pana na drugiego. Były też znaki zapytania. Ludzie, którzy przejawiali niezadowolenie, jednak trudno było przejrzeć ich faktyczne odczucia i intencje. Tych Marcel obawiał się najbardziej, bowiem stanowili zarówno szansę, jak i zagrożenie. Kto wie, jak zachowają się przyciśnięci do ściany? Pewniaki mu nie wystarczą, ale nie mógł sobie pozwolić na błędy. Byli też ci, których należało przekreślić na starcie. Stara gwardia ojca, jak Garrett Pesky, który właśnie wszedł bocznym wejściem do posiadłości. Takiej lojalności nie dało się kupić ani złamać. On i jemu podobni musieli po prostu zniknąć. Podobnie jak wierne Psy ojca.

Marcel Zemsta

Dołącz do grona Patronów!

Wesprzyj działalność Autora Silencio już teraz!

Zostań Patronem