AUTO-BACHUS Naczelny Bezczelny Nosacz Wśród Januszy-Kamil :)

W Patronite od 10.09.2020

Ranking Autorów

Miesięczne wsparcie: 1183

Liczba Patronów: 1562

Zostań Patronem
3 patronów
155 miesięcznie
720 łącznie
Naczelny Bezczelny Nosacz Wśród Januszy czyli Kamil z Auto-Bachus w swoim świecie :) Tematyka motoryzacji, ciekawostki warsztatowe i wiele wątków związanych z moją praca mechanika we własnym warsztacie samochodowym. Szczypta wiedzy połączonej z humorem i dystansem do siebie :)

O Autorze

Pamiętam jak dziś gdy miałem rok.
Pamiętam to uczucie gdy postawiłem pierwszy krok.
Tak wiem uznasz mnie za wariata,lecz to uczucie jest mi znane do dziś gdy stawiam pierwsze kroki w każdej dziedzinie swojego życia. W wieku 5 lat pierwszy raz świadomie podjąłem decyzję o wypróżnieniu się w spodnie. To nie był przypadek. Ja tą decyzję podjąłem sam. Miałem wybór czy skorzystać z toalety czy nawalić w przysłowiowe "nachy" stojąc przed porcelanką. Kojarzę, że miałem wtedy sedes na wysokości brody więc nie miłym faktem byłoby gramolić się tak wysoko w celu załatwienia podstawowych spraw.
(chyba napiszę kiedyś o tym książkę pod tytułem "Życie przez pryzmat dupy").
Do dziś zastanawiam się dlaczego jako dziecko podjąłem taką decyzję podczas, gdy miałem obok siebie ubikację. Tak naprawdę przypomniałem sobie dlaczego po długich przemyśleniach. Jako dziecko byłem ciekawy co się stanie później.
Wrzask mamy był mniej więcej na pograniczu 120db. To taki hałas mniej więcej jaki wydaje przelotowy tłumik w Hondzie 1.4 przy 4500 obr/min z zamontowanym pseudo sportowym stożkowym filtrem powietrza prosto z wyprzedaży w Lidlu. Pewne zachowania zostały mi do dziś pomimo tego, że mam już 31 lat. Często wiem, że coś nie ma sensu ale zastanawia mnie co będzie potem.
Z tego względu biorę się za projekty nie zawsze które są powszechnie stosowane (chociażby zamontowanie turbosprężarki w bagażniku)


Kręci mnie fakt, że buduję coś innego niż wszyscy. Lubię wyciągać wnioski na podstawie własnych błędów chociaż staram się ich nie popełniać. Uważam, że tylko dzięki wnioskom na podstawie porażek człowiek może wiele się nauczyć. Po długich rozkminach, wzlotach i upadkach zawsze ukierunkowujemy się na nowe rozwiązania. A jeżeli nie, to przynajmniej zaspokoimy swoją ciekawość "co się stanie gdyby..." nabywając przy tym wiedzy co jakby nie było podnosi nasze poczucie własnej wartości :) Wiem, to trochę skomplikowane ale nikt nie mówił, że wspinanie się po szczeblach kariery będzie proste. Osobiście uważam, że mam trochę sprany mózg lecz nie wyróżniam się niczym od innych. Może oprócz tego, że mam takiego garba, iż sznurówki mogę wiązać na stojąco. Chciałbym zawsze być traktowany na równi ze wszystkimi. Mimo garba staram się chodzić prosto, lecz wyglądam potem jakbym usiadł na kiju od szczotki. Nie jestem nikim ponadto i nie uważam się za nikogo lepszego od innych. Poza spranym mózgiem jestem prostym człowiekiem :) tak mi się przynajmniej wydaję.

W wieku 6 lat pierwszy raz prowadziłem samochód na kolanach wujka. Nie dosięgałem pedałów ale to jest akurat najmniej ważne bo kilka lat później potrafiłem już zmieniać biegi bez użycia sprzęgła co prezentuję w moim filmiku już jako Naczelny Bezczelny Nosacz Wśród Januszy Kamil z Auto-Bachus :)



W wieku 8 lat zatrzymała mnie pierwszy raz policja gdy siedziałem za kółkiem. Moja mama wtedy siedziała na siedzeniu pasażera. Dobrze, że miała wtedy 32 lata, jest blondynką i ma niebieskie oczy. Oddychać też czym miała więc Panowie policjanci zwrócili bardziej uwagę na jej falujące piersi niż na małego chłopca który na ich widok momentalnie przeteleportował się na tylne siedzenie a oni, gdy podjechali bliżej ujrzeli tylko odpalonego fiata 126p, bez kierowcy i z blondynką na siedzeniu pasażera, która z miną koczkodana białogardłego "paliła frana" , że nie ma pojęcia kto prowadził auto :) 
Pozdro mamo ! Nigdy do niczego się nie przyznawaj, złapią Cie za rękę to mów, że to nie Twoja ręka :)
Nie bez powodu nazywasz się Grażyna i jesteś blondynką :) 

Zawsze chciałem jeździć na gokartach ale mama wysłała mnie do szkoły muzycznej. Może z tego względu też mam wyostrzony słuch muzyczny i w mojej twórczości na YouTube częstą role odgrywał klimat muzyczny. W głębi duszy wolałem motoryzację lecz mama chciała aby został wirtuozem :) Wyobrażasz sobie mnie z fryzurą wkur**ionego Chopina? Potrafię coś tam pograć na pianinie i na waltorni ( o ile wiesz co to jest - jak byś słuchał muzyki z Gladiatora to te takie trąby w tle to własnie waltornia) ale to nie mój fach. Zapisałem się do Motor Klubu Wawer jako 13 latek i uczęszczałem na moto zajęcia w których uczyliśmy się technik jazdy przez kilka lat. Szkoliliśmy tam też wielu małolatów na kartę motorowerową. Nie jeden dostał opierdziel i czułem się wtedy dumny jak Paw gdy jako nastolatek mogłem górować nad jakimś szczawiem który nie mógł mi nawet podskoczyć bo wyleciałby z grupy :) Tak tak...no ego mi wtedy podrosło. 
Zdarzyło się też, że przez przypadek wygrałem turniej motorowerowy na stadionie dziesięciolecia bo przeciwnik podparł się nogą i doliczyli mu czas. Miałem gdzieś zdjęcie z pucharem na tle historycznego stadionu ale lepiej go nie szukać bo dzień wczesniej dostałem bęcki w toalecie jakiegoś klubu na 18stce kolegi. I wstyd było takiego ryja pokazywać. W ogóle wstyd było wygrać turniej z takim ryjem....ale siła wyższa. Zajebistości nie da się ukryć :)
Ach ta moja skromność. Jeżeli poczułeś przypływ złości w postaci "Za kogo on się ma" to opuść te stronę. Nie pasujemy do siebie. Ja po prostu taki jestem. Skromno głupi pseudo inteligent z problemami emocjonalnymi i pasją do motoryzacji.
Tak na marginesie się pochwale też, że uczestniczyłem w biciu rekordu toru na Żeraniu FSO, gdzie razem z kolegami z klubu pobiliśmy rekord z lat 60tych w jeździe długodystansowej historyczną WFMką 125ccm. Więc coś tam z jednośladów łyknąłem i stulejarze w kometnarzach na YouTubach, że jestem mistrzem prostej pewnie tylko tak mówią bo mi zazdroszczą, że jestem taki zajebisty :3

Tu trochę na ten temat. Zdarzyło mi się być w gazecie i w teleexpresie :) wow ! Gdzieś tam jako młokosa mnie widać. Bałem się wtedy własnego cienia. Byłem wtedy pewny siebie jak gołąb srający na głowy przechodniów na nie swoim kawałku peronu. 



Minęło kilka lat. Zmieniałem pracę, byłem monterem anten satelitarnych na dachach starych domów(w śniegu po pas bez zabezpieczenia na 5 piętrze przy -40 stopniowym mrozie a na ustawienie anteny satelitarnej miałem 90 sekund bo dekoder zamarzał), przewoźnikiem, handlowcem, dostawcą pizzy, zaopatrzeniowcem, ulotkarzem w Londynie, wciskaczem kitu na bazarach żeby ktoś kupił brzydką koszulkę (sam bym się nawet nie chciał nią podetrzeć). Sprzedałem też kilka zegarków na chodniku które chwile wcześniej kupiłem na historycznym stadionie dziesięciolecia na którym zdobyłem puchar. Zarobiłem 50zł więc odjąć ewentualny mandat 100zł za nielegalny handel mogłoby się nie opłacać. Lecz coś nade mną czuwało i czuwa do dziś. Wlepili więc mandat nieprzyjemnej śmierdzącej Pani handlującej skarpetkami dwa śmietniki dalej a mnie pominęli. Bywało różnie ale zawsze chciałem osiągnąć jakiś cel. W wieku 20 lat powstały w mojej głowie marzenia. Patrzyłem w sufit i uświadomiłem sobie, że nie mam nic oprócz skończonego liceum.
Poszedłem na studia informatyczne. Pasjonowało mnie łamanie zabezpieczeń sieci WIFI. Z tego też broniłem swoją pracę dyplomową bo pasją moją było łamanie w tamtych czasach wszystkiego co było w zasięgu mojej anteny na dachu w samochodzie. Wiem, że to nielegalne ale mówię Wam to tylko dlatego, że mi tego nie udowodnicie :P

W czasie studiów w roku 2013 założyłem firmę AUTO-BACHUS. Zaczynałem z kolegą od 0. W innym miejscu niż obecnie. Po jakimś czasie złapałem trochę doświadczenia w mechanice. Kolega był po szkole mechanicznej ale zrezygnował ze wspólnego interesu ze mną.(to z tym kolegą tak na marginesie grzebaliśmy w jego garażu w różnych autach hobbystycznie). Nie wiedziałem wtedy co to jest kontrolka ABSu ale moje samozaparcie co do nauki o wszystkim co mnie interesuje nie zawiodło. Dziś jestem dumny z posiadanej wiedzy bo zajmuje się o wiele szerzej pojętą elektryką oraz elektroniką. Nie jestem w tym najlepszy i nigdy nie będę lecz moje doświadczenie opiera się na przemyślanej logice działania zanim przystępuje do naprawy auta. Nie lubię się narobić, wolę najpierw pomyśleć. O wiele łatwiej jest najpierw naprawić samochód w głowie a potem przejść do działania. Uważam, że wszystko wymaga myślenia. Nawet jeżeli nie posiada się wystarczająco dużo wiedzy to narzędzie, które każdy z nas posiada jakim jest mózg, pozwala nam czynić cuda. Nie trzeba być fachowcem w danej dziedzinie aby z sukcesem coś zbudować lub naprawić. Osobiście tak uważam, po tylu wnioskach wyciągniętych z życia. Grunt to myślenie logiczne. Bez niego nie podchodź. Minęło kilka lat. Poznałem Dokurviatora na torze i jakiś czas później ufundowałem mu silnik i odświeżenie całego auta po awarii cylindra. On miał już kanał na YouTube więc zrobił mi reklamę. Wciągnął mnie w to i założyłem swój kanał dzięki czemu miałem dobry start. Jakoś to poszło i jestem tu z Wami teraz i coraz więcej osób mnie zna :)
Swój kanał kieruję do osób, którzy lubią pooglądać moją twórczość w spokoju lub dla relaksu. Nie idę w kierunku wyświetleń. Chcę aby mój przekaz pozostał w głowach i ułatwił ludziom życie. Niestety to wymaga myślenia a wiadomo jak z tym jest w tych czasach.
Każdy ma prawo do myślenia...nie każdemu się chcę :)
bo to wymaga czasu...a każdy się dziś spieszy...dokąd?

A jeśli Ci powiem, że czas płynie wprost proporcjonalnie z Twoim pośpiechem to jak to zinterpretujesz?
czy dalej będziesz się spieszył?

Zapraszam do śledzenia mojego kanału i pozdrawiam serdecznie :)

Naczelny Bezczelny Nosacz Wśród Januszy

Kamil z Auto-Bachus :)


Ryzyko
Ryzyka - o czym należy pamiętać?

Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę:

  • Ryzyko związane z tym, że Autor może nie zrealizować swoich celów (np. nie zbierze odpowiedniej kwoty, która pozwoli mu na realizację zamierzeń).
  • Ryzyko związane z tym, że Autor może nie zrealizować nagród, opisanych w progach (np. wysłanie pocztówki).
  • Autor może zmienić charakter swojej działalności, co może sprawić, że zmieni się Twój sentyment w stosunku do niego/niej (ludzie się zmieniają).
W jaki sposób Patronite stara się minimalizować te ryzyka:
  • Patronite weryfikuje tożsamość każdego z Twórców, zanim pozwoli na wpłacanie pieniędzy na jego cel. Zabezpieczamy także progi, które zostały wykupione przez Patronów - ich edycja jest możliwa jedynie po uzyskaniu zgody administratora serwisu.
  • W sytuacjach spornych działamy jak mediator między Twórcą a Patronem.
  • Monitorujemy działalność Autorów, zarejestrowanych na Patronite, starając się w jak najszerszym stopniu zapobiegać wystąpieniu czynników ryzyka, o których wspominamy powyżej.
  • Uruchomiliśmy specjalny formularz zgłoszeń nadużycia - mamy również aktywnie działającą grupę wsparcia Autorów, która pomaga nam w walce z ewentualnymi nadużyciami.

Jednak zanim zdecydujesz się na wsparcie Autora, weź pod uwagę, że w przypadkach spornych ewentualny zwrot pieniędzy może być obarczony znacznym ryzykiem.

Zgłoś użytkownika
Zostań Patronem
Najnowsi Patroni
Damian Byczk
Damian Byczk
300 zł jednorazowo
Mateusz Płocki
Mateusz Płocki
15 zł jednorazowo
Bartek Rychlewski
Bartek Rychlewski
150 zł jednorazowo