W Patronite od 08.01.2020

Miejsce w rankingu Autorów

miesięczne wsparcie: 561

liczba Patronów: 498

15 patronów
320 zł miesięcznie
1 650 zł łącznie
Ostatni etap ponad 6-letniego rowerowania "Fizyka w podróży" po Ameryce Łacińskiej to Argentyna. W planach (i w realizacji!): film dokumentalny "¿Por qué el argentino viaja?", podcast "Radio Argentyna" i reportaże o feminizmie, kryzysie i tożsamości.

O Autorze

Nazywam się Wojciech Ganczarek i od października 2013 roku podróżuję rowerem po Ameryce Łacińskiej.

 

 

CZYM SIĘ ZAJMUJĘ?

 

Podczas podróży nie tylko pedałuję, ale i staram się dogłębnie poznać kraje, przez które przejeżdżam, gdzie przebywam nieco dłużej, gdzie pomieszkuję. Od prawie 10 lat prowadzę bloga fizyk w podróży gdzie relacjonowałem m.in. autostopowe podróże do Iranu czy Górskiego Karabachu. Publikuję reportaże i eseje o tematyce społecznej przede wszystkim w Tygodniku Przegląd, od czasu o czasu także w Krytyce Politycznej, Magazynie Kontakt czy Misyjnych Drogach. Wśród podejmowanych tematów znalazły się m.in. walka o ziemię w Paragwaju, deforestacja Chaco, zanieczyszczenie wody przez kopalnie złota w Andach czy spółdzielcza restauracja w Tucumanie. Moje relacje z podróży ukazują się w RowerTourze, National Geographic Traveler czy Magazynie Podróże (zobacz pełną listę publikacji).

 

 

 

DOTYCHCZASOWE PROJEKTY

 

Z czasem zacząłem realizować większe projekty dziennikarsko-artystyczne (tak to nazwijmy!). W 2017 roku ukazała się moja relacja z Wenezueli, Upały, mango i ropa naftowa, wyróżniona w konkursie o Nagrodę Magellana. W lipcu 2019 wyszedł reportaż o czteromilionowej już emigracji wenezuelskiej, Zabrali mi kraj: rozmowy z Wenezuelczykami na emigracji. W styczniu tamtego roku ukończyłem pełnometrażowy film dokumentalny Soy paraguayo, który miał swoją premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Asunción. Festiwalowy folder podkreślał, że materiał został zrealizowany "zaskakująco jednoosobowo". Rzeczywiście: zająłem się tak reżyserią, jak i zdjęciami czy montażem. W 2018 roku napisałem po hiszpańsku książkę reporterską o Paragwaju, Se vende un país, na której realizację dostałem wsparcie Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego w postaci rezydencji literackiej (dowiedz się więcej na temat tego projektu). 

 

 

 

PLANOWANE PROJEKTY

 

Moja wieloletnia podróż po Ameryce Łacińskiej powoli dobiega końca. A jeśli kończyć TAKĄ podróż, to tylko z hukiem! Już kilka miesięcy temu rozpocząłem nagrania wywiadów do mojego drugiego dokumentu, ¿Por qué el argentino viaja? Po polsku byłoby to coś w rodzaju Dlaczego Argentyńczycy podróżują? Podobnie jak polscy autostopowicze w Europie, argentyńscy włóczędzy są właściwie wszechobecni w Ameryce Południowej. Skąd ta mania podróży? Na ile ma to związek z poszukiwaniem tożsamości, palącej kwestii dla narodu zbudowanego przede wszystkim na imigrantach? W przeciwieństwie do Soy paraguayo, obrazu skoncentrowanego przede wszystkim na problemach społecznych, przede wszystkim: tych materialnych, ¿Por qué el argentino viaja? będę usiłował wybrać się w podróż wgłąb argentyńskiej duszy. I — taką mam nadzieję— w głąb duszy każdego, kto kiedyś zapragnął wyruszyć w podróż (dowiedz się więcej na temat tego projektu). 

 

Równolegle zbieram materiał dziennikarski na temat trzech kwestii, które —w moim odczuciu— królują w rozmowach prywatnych, dyskusjach akademickich i dyskursach politycznych Argentyny. Chodzi o kryzys ekonomiczny, czwartą falę feminizmu i tożsamość. Dlaczego mówi się, że na świecie istnieją trzy typy krajów: kraje rozwinięte, kraje rozwijające się i Argentyna? W jaki sposób argentyński feminizm reformuje język hiszpański? Dlaczego potomkowie europejskich imigrantów wierzą w Pachamamę?

 

NOWA INICJATYWA! Radio Argentyna, podcast "Fizyka w Argentynie, to argentyńska rzeczywistość w jednym podcaście: wiadomości, muzyka i opowieści z podróży. Te ostatnie: z akcentem na aktualne kwestie społeczne i ich historyczne przyczyny

 

O postępach wyżej wymienionych projektów chciałbym Was informować na bieżąco na blogu fizyk w podróży, na fejsie fizykowpodróżym, na fejsie projektu i krótkich nagraniach na kanale jutubowym.

 

 

 

DLACZEGO PATRONITE?

 

1. Z polecenia. W ostatnich miesiącach już troje spośród stałych czytelników bloga pytało mnie: jak mógłbym wesprzeć twoją działalność? Może byś założył Patronite, co? 

2. Dla większej niezależności. Gdy 6 lat temu rozpoczynałem podróż, publikowanie w magazynach i tygodnikach jawiło mi się jako odległy cel, dzięki któremu będę mógł finansować kolejne projekty, zdobędę kontakty w branży dziennikarskiej i rozwinę moje umiejętności. Jeśli chodzi o finanse: kilka groszy mi do kieszeni wpadło, ale na pewno nie dały mi one swobody w doborze i realizacji planów reporterskich. Jeśli chodzi o rozwój i kontakty, to myślę, że milczenie będzie najwymowniejszym komentarzem. Pojawił się natomiast czynnik, o którym wcześniej nie pomyślałem: czułem, że pisanie w magazynach i tygodnikach nie tylko nie dawało mi możliwości rozwoju, ale wręcz mnie ograniczało. Po pierwsze, prawnie: prawa autorskie do opublikowanego tekstu przechodzą nieodwołalnie na własność i użytek wydawcy. Jeśli chciałbym kiedyś opublikować zbiór moich tekstów, będę miał z tym poważny problem. Po drugie, bardzo często łapałem się na czymś takim: chciałem napisać coś na blogu. Ale —mówiłem sobie— poczekaj, poczekaj, to ci może służyć do tekstu w magazynie X. To co, piszemy? Nie, lepiej nie, potem będziesz musiał usuwać wpis, żeby redakcja się nie czepiała. W efekcie: blog został nieco (a nawet bardzo!) zaniedbany. A pisanie na blogu ma jednak swoje bardzo istotne zalety, do których należy kontakt z czytelnikiem. W przypadku gazet wydawanych przede wszystkim na papierze, taki kontakt po prostu nie istnieje. Zresztą: same teksty umierają zakopane w niedostępnych wydaniach. Z drugiej strony: blog nie płaci wierszówki. Rozwiązaniem mógłby być właśnie Patronite.

3. Zawsze coś nowego. Podczas podróży używałem oszczędności, naprawiałem rowery, uczyłem angielskiego, grałem na ulicy, organizowałem koncerty, projekcje filmu, pisałem w mediach, organizowałem zbiórkę na Polak Potrafi w przypadku filmu Soy paraguayo, wydałem książkę w wydawnictwie, wydałem drugą niezależnie... Dlaczego by nie spróbować jak działa Patronite? Wszedłem na stronę, podpatrzyłem co robią inni, zauważyłem, że z Patronite korzystają szanowani przeze mnie twórcy, tacy jak Maciej Okraszewski z Działu Zagranicznego, i... założyłem profil "Fizyk w Argentynie". Otwieram go z zamiarem utrzymania zbiorki przez rok lub nieco więcej: w zależności ile czasu będzie trwało ukończenie wyżej wymienionych projektów. A później — zobaczymy! 

Udostępnij

Pomóż, udostępniając profil!

Zostań Patronem