"(...) Stojąc w tej kuchni, oparty o blat, dotarło do mnie, tak nagle, tak niespodziewanie, tak znikąd, że już nigdy pewnych głosów nie usłyszę. Że one się skończyły. Że nigdy już nie będę siedzieć na stołku w kuchni w Ćmielowie naprzeciw Dziadka, a Babcia będzie robić placki ziemniaczane albo pierogi i w tle będę słyszeć Prababcię albo którąś z odwiedzających ciotek lub wujków czy szczekanie psa (...)".
DZIENNIKI: NOSTALGICZNIE VI.
Tylko dla Patronów!
·
4
·
11.07.2026
Post dostępny tylko dla Patronów
Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany
Zostań Patronem Zaloguj się