baza wiedzy

Myszołów

Darmowy!

Myszołów


3 miesiące temu Marcin Świostek Foto 3 miesiące temu Brak komentarzy Brak komentarzy Tagi:  natura,  przyroda,  zwierzeta,  las,  myszołów,  ptaki,  fotografia,  wideo

Jak tłumaczyłem w jednym z wpisów na mojej stronie: nie wabię zwierząt, żeby zrobić im zdjęcia. Ani głosem, ani pokarmem. Powodów ku temu jest kilka.

Głównym z nich jest moje przekonanie, iż dobre zdjęcie nie może być powodem ingerencji człowieka w naturalne środowisko zwierząt. Jako fotograf jestem gościem i jak gość powinienem się zachowywać. Wabienie głosem może doprowadzić do utraty lęgu lub możliwości lęgu ptaków. Również nieprawidłowe dokarmianie może wyrządzić więcej szkody, niż pożytku. Wspomnijmy, że w tym temacie zdania są podzielone i istnieją czatownie, do których wabi się zwierzęta dokarmiając je, aby zrobić im zdjęcie. U mnie takich nie znajdziecie.

Tym bardziej sytuacja, którą zastałem w ostatni weekend na łąkach była dla mnie jak prezent z nieba. I nie tylko dla mnie.

Podczas wieczornego rodzinnego przejazdu w okolicach Puszczy zobaczyliśmy parę myszołowów zajętych jakimś dużym obiektem na ziemi. Obiekt później okazał się martwym lisem. Myszołowy głównie polują na małe ssaki, jednak kiedy nadarza się okazja, nie gardzą również padliną. Nie trudno to zrozumieć. W końcu polowanie to ogromny wysiłek, więc jeśli trafia się darmowy posiłek, kto mógłby odmówić?

Z uwagi na rozmiar posiłku, spodziewałem się, że te kilka lokalnych myszołowów, o których istnieniu wiem, nie da rady dokończyć posiłku i rano spotkają się przy nim jako śniadaniu. Idealnie! Myszołowy szczęśliwe, ja nie wabię, lis... no, to jedyny przegrany niestety.

Następnego dnia podręcznikową godzinę przed wschodem byłem na miejscu, żeby ułożyć się w trawie kilkadziesiąt metrów od rudego nieszczęśnika (a właściwie od tego, co z niego zostało przez noc wyrwane przez inne zwierzęta). Po kilkudziesięciu minutach pojawiły się nade mną kruki, które z jakiegoś powodu tokują w listopadzie. Kiedy zaczynałem przysypiać, budził mnie typowy krzyk myszaka, ale dobiegał on z drzew. Za którymś razem jednak wylądował dokładnie w miejscu, gdzie miałem wycelowany aparat i mogłem podziwiać go w promieniach wschodzącego słońca.

Oto fotograficzne efekty tego spotkania.

Jeśli macie minutę czasu, jest też krótka relacja filmowa:


 

Jeśli jeszcze nie widzieliście na moich profilach społecznościowych: kalendarz na 2021 jest już gotowy i można go zamawiać pod tym linkiem: http://www.marcinswiostek.com/kalendarz-2021/.

Trwa ładowanie...