Pięć pytań do: Staszka Igraszka

autor: Patronite
9 miesięcy temu


ZOBACZ PROFIL STASZKA!

 

1. Bycie znanym youtuberem to sława, pieniądze i…inne korzyści. Ale Ciebie nie interesuje gamingowy mainstream – za nic masz CS:GO, League of Legends czy Minecrafta. Niektórzy się pewnie zastanawiają, jakim cudem masz tylu widzów, biorąc na warsztat tak niszowe gry?!

Sądzę, że to efekt przesytu. Ileż można oglądać czy grać w to samo? Obstawiam, że większość moich widzów wychodzi z podobnego założenia. Gry niezależne nierzadko dostarczają więcej zabawy za mniejsze pieniądze – problemem może być jednak ich zlokalizowanie. A ja lubię wypatrywać gier z pomysłem.

 

2. Nie wiem czy istnieją europejskie normy, określające ilość sucharów na minutę filmu – ale Twoje produkcje na pewno znalazłyby się na czarnej liście. Przygotowujesz sobie solidny zestaw do każdego filmu, czy „sucharzenie” przychodzi Ci naturalnie?

Gdyby takowe normy istniały, dawno by uschły ;) „Sucharzenie” przychodzi dość naturalnie, najczęściej wynika ze skłonności do gier słownych. Albo do rymowania. Czasem faktycznie coś mi się wymyśli poza nagrywaniem, ale wolę iść na żywca. Spontaniczność jest fajna, bo jest naturalna – a naturalność przyciąga widzów. Tak mawiają.

 

3. Trzeba przyznać, że w prowadzenie kanału wkładasz wyjątkowo dużo pracy – szczególnie odpowiadając na (niemal) wszystkie komentarze i wrzucając filmy z precyzją szwajcarskiego zegarka. Czy budowanie kanału na YouTube i społeczności wokół niego wymaga dużo wysiłku? Czy to praca na cały etat?

Zakładając kanał myślałem, że po prostu popaplam sobie do mikrofonu grając w gry, a potem wrzucę je w internety. Rzeczywistość szybko zweryfikowała przypuszczenia. Na początku faktycznie było prościej, bo i widownia mniejsza, i zaangażowanie mniejsze. A teraz trzeba dbać o social media, ustalać harmonogram, na bieżąco aktualizować stronę, organizować streamy na żywo... cały etat się z tego nie robi, ale pół – zdecydowanie.

Jeśli lubisz to, co robisz, nie traktujesz tego jako czysty wysiłek. Trzymanie się wyznaczonych standardów oczywiście wymaga pracy, ale zdecydowanie przyjemniejszej, niż wypełnianie tabelek w Excelu 40h tygodniowo.

 

4. Kochasz gry logiczne (sam nawet stworzyłeś własną serię!) – czy tak trudne gry, wymagające umysłowego wysiłku, mają szansę w świecie współczesnego gamingu? Większość topowych produkcji prowadzi gracza za rączkę, podtykając mu wszystkie rozwiązania pod sam nos…

Święta prawda, niestety. Z tym prowadzeniem za rączkę to błędne koło. Takie mamy czasy, że ludzie nie mają zbyt dużo wolnego, by grać, a co dopiero myśleć i kombinować. Wolą się odchamić driftując po krętych uliczkach, tudzież strzelając do terrorystów. Stąd spłycanie rozgrywki i popularyzacja gier „na szybko”, gier prostych w założeniach, również gier mobilnych, w które zagramy przez tych kilka minut jadąc do pracy. A wraz w popularyzacją takich gier mało kto sięga po tytuły wymagajace móżdżenia, więc koło się zamyka.

Kiedyś mieliśmy instrukcje, musieliśmy czytać, uczyć się rozgrywki, sami rozgryzać niektóre mechaniki. Teraz mamy tutoriale i samouczki typu „kliknij w to, aby stało się tamto”. Brakuje mi gier, które pobudzały do myślenia. Takich, które uczą przez granie, a nie przez tłumaczenie zasad. Trudne gry się po prostu nie sprzedadzą, bo nikt nie będzie chciał pocić się nad szyframi, kiedy można sobie z kumplami pocisnąć w Diablo.

 

5. W swoim profilu na patronite.pl świetnie opisałeś progi wsparcia (a nie jest to wcale łatwe zadanie). Jakieś rady dla osób, stawiających pierwsze kroki? 

Wydaje mi się, że miałem prostsze zadanie, bo profil mojej działalności obraca się wokoł gier. A to bardzo wielopłaszczyznowe medium. System rang, klas czy poziomów to codzienność, więc jedynie zaczerpnąłem z niego inspirację.

Każdy Autor ma swoją własną, indywidualną twórczość, pod którą powinien dostosować swój profil, zawrzeć elementy charakterystyczne (jak u mnie panierowanie schabowych, czy rzucanie sucharami), no i wydaje mi się, że łatwiej trafi do Patrona pisząc w swoim stylu, niż siląc się na sztuczny humor czy kopiując od innych.

Pjona!

 

Podpytywał: Mateusz Górski

Darmowy!
Trwa ładowanie...

Wyszukiwarka

Wybierz