Najważniejszy krok - czyli pokaż swój profil światu!

autor: Patronite
9 miesięcy temu

Koniec czy dopiero początek?

Wypełnienie profilu Autora bywa czasochłonne – w końcu to tworzenie wirtualnego portfolio, które ma podsumować lata pasji, działań i dokonań. Gdy wreszcie ze świadomością dobrze wykonanej pracy klikasz przycisk „Wyślij profil do akceptacji” -  przygoda z patronite jeszcze się nie kończy. Przed Tobą zadanie, które może zdecydować o tym, ilu Patronów weźmie Twoją twórczość pod swoje finansowe skrzydła – poinformowanie społeczności, zgromadzonej wokół Twojego kanału, facebookowego profilu czy bloga o dołączeniu do patronite.

Właściwe podejście to połowa sukcesu

Czym jest patronite? Po co do niego dołączasz? Na co przeznaczysz moje wpłaty? To pytania, które mogą rodzić się w głowach Twoich odbiorców. Sposób, w jaki na nie odpowiesz, może przełożyć się na decyzję o wsparciu Twojej pasji. Potencjalni Patroni muszą mieć świadomość, że ich wpłaty umocnią  Twoją motywację do tworzenia jeszcze lepszych materiałów, pozwolą rozwinąć talent, czy też otworzą przed Tobą nowe możliwości (choćby przez zakup lepszego sprzętu). Jak zrobić to dobrze? O tym za chwilę. Najpierw powiemy, jak można zrobić to źle:

„Ludziska jestem na patronite - rzućta kasę, będzie na piwerko!”

„Założyłem takie konto na takim jednym portalu, obczajcie!"

„Dopóki nie pojawi się pierwszy patron – nie nagrywam filmików! Polecam: www.patronite.pl/mojniesamowityprofil

Rozumiecie zapewne, o co chodzi. Informując swoją społeczność, nie można przyjmować „żebraczego” nastawienia. Patronite pozwala odbiorcom bezpośrednio wspierać Twoją pasję, „opiekować się” Twoją twórczością. Objęcie kogoś patronatem to jednoznaczny wyraz głębokiego zaangażowania – ktoś ceni Twoją pracę na tyle, że jest gotów raz w miesiącu zrezygnować z ulubionej kawy, żeby dać Ci motywację i zastrzyk energii do tworzenia youtubowego kanału czy bloga.

Oferujesz swojej społeczności wartość, którą tworzysz swoją (zazwyczaj ciężką) pracą – nieważne, czy są to filmy, dzieła sztuki, blogowe wpisy czy sportowe dokonania. Ideą patronite jest umożliwienie Twoim odbiorcom odwdzięczenia się za wszystkie emocje, doznania, rozrywkę, satysfakcję czy inspirację, którą im dostarczasz – nie tylko w formie pochwał i „łapek w górę”, ale i za pomocą konkretnego, realnego finansowania.

Cisza w eterze…

Jest jeszcze najgorszy sposób – kompletny brak informacji. Pierwsi patroni rekrutują się z kręgu Twoich fanów na facebooku, subskrybentów na YouTube lub blogowych czytelników. Oczywiście, „zewnętrzni” patroni, niezwiązani jeszcze z Twoją działalnością również będą się pojawiać (ich ilość zwiększy się wraz z rozwojem serwisu), jednak najważniejsi są Twoi aktualni odbiorcy. Nawet nie spodziewasz się, ilu z nich jest gotowych wesprzeć Twoją pasję!

Pytania na wagę złota

Przejdźmy do konkretów – istnieją trzy najważniejsze pytania, na które musisz odpowiedzieć, informując swoją społeczność o dołączeniu do patronite.

      Co to jest?

Wiele osób nie słyszało jeszcze o patronite – trudno się dziwić, jesteśmy stosunkowo młodym portalem. Warto krótko wytłumaczyć, jaka jest idea serwisu, w jaki sposób działa, jak funkcjonują płatności. W razie trudności – polecamy dział FAQ (https://patronite.pl/faq), zawsze możesz również do nas napisać!

Staszek iGRAszek poradził sobie z tym wyjątkowo dobrze:

     

       Dlaczego?

Motywy dołączenia do patronite mogą być różne – ale większość skupia się wokół centralnej kwestii: finansowania. Dołączasz do patronite, żeby zasilić swój budżet, warto jednak wytłumaczyć tę kwestię nieco szerzej. Może nie znosisz reklam i za wszelką cenę nie chcesz ich umieszczać na blogu? Może męczą Cię obostrzenia sponsorskich umów i potrzebujesz niezależności? Może bez finansowego zastrzyku będziesz musiał/a porzucić swoją pasję? Odpowiedzi może być naprawdę mnóstwo.

 

Zobacz jak poradziła sobie z tym zadaniem autorka Manufaktury Radości: KLIKNIJ!

       Jak pomogą Ci moje wpłaty?

Sprawa wydaje się oczywista – ale czasem trzeba wymienić wszystkie elementy, które składają się na „koszty pasji”, a o których spora cześć osób może nie wiedzieć… Ciekawie zrobiła to autorka bloga Zwierz Popkulturalny:

"Lata lecą a pisanie z rzeczy darmowej zrobiło się nagle, może nie drogie – ale pochłaniające konkretne wydatki. Tu parędziesiąt złotych na Cinema City Unlimted, tam pieniądze na prasę filmową (głównie zagraniczną), jeszcze trzeba część produkcji kupić na DVD. Do tego jeszcze opłacić Netflix, oraz Amazon Prime. A to dopiero początek drobnej listy wydatków gdzie na samym końcu są burżujskie bilety do Opery.  Przy czym jasne, to są pieniądze które zwierz wydaje z uśmiechem na ustach i radością w sercu bo pozwalają na udział w kulturze. Niestety udział w kulturze nie chce tanieć, wręcz przeciwnie podejrzane drożeje. Wydatki takie jak hosting czy domena nie są za wielkie, ale ponownie – jeśli wrzucimy wszystko do jednego wielkiego worka, to nagle się okazuje, że wszystkiego jest całkiem sporo. Nie jakaś bajońska suma, ale wystarczająco by jednak się zawahać nad tym kolejnym filmem, wyjściem do kina (nie wszystko grają w Cinema City) czy książką. A przecież wszystko razem do blogowania niezbędne."

(Więcej: KLIKNIJ!)

Epilog

Na koniec – forma, w jakieś odpowiesz na te trzy pytania, zależy tylko od Ciebie. Inaczej zrobi to autor youtubowego kanału ze śmiesznymi filmikami, inaczej wytwórca biżuterii, jeszcze inaczej – bloger kulinarny. Ważne, żebyś czuł/a się swobodnie – podobnie Twoi odbiorcy. Oczywiście, reakcje Twojej społeczności na informację o dołączeniu do patronite mogą być odmienne – od zachwytów do niechęci. Warto przygotować się i zadbać o dostarczenie przejrzystych informacji, które zawczasu rozwieją większość wątpliwości.  Wreszcie – o swojej obecności na patronite należy co jakiś czas przypominać. Nie można zapomnieć też o ulepszaniu profilu i reagowaniu na sugestie patronów - bo naczelną ideą patronite jest przecież łączenie autorów i odbiorców, by umożliwić im wspólne budowanie talentów i pasji.

Darmowy!
Trwa ładowanie...

Wyszukiwarka

Wybierz