Kwiecień i okrągły kalendarz synkretyczny lunisolarny

Darmowy!
4 miesiące temu Brak komentarzy
Rewolucja to orbita jednego ciała niebieskiego wokół drugiego. Rewolucję ziemi wokół słońca przyjeliśmy jako główny punkt odniesienia w naszej relacji z czasem. Jedną rewolucję ziemi wokół słońca temu, wróciłam do projektowania kalendarza i swojej artystycznej relacji z czasem, którą rozpoczęłam 9 wiosen temu. Rozpoczęłam ją performancem właściwie, ale ostatnimi czasami skupiam się bardziej na graficznych reprezentacjach.
Mam dla was z tej bardzo wyjątkowej okazji (bo jest to również mój miesiąc urodzinowy) dwa kalendarze. Miesięczny oparty na gregoriańskim w tym duchu co wcześniej projektowany i okrągły lunisolarny synkretyczno aproksymacyjny.
Miesiąc się z niezwykle sprzyjająco splótł z moim procesem czasowym, gdyż Nów ułożyła się na jego pierwszym dniu i w pierwszym miesiącu zawarty jest pełen cykl wędrówki cienia Ziemi na księżycu.
Kiedyś nazywaliśmy księżyc miesiącem, tak jak w Ukraińskim jest to jedno słowo, zresztą zachowało się to w niektórych ludowych piosenkach.
Najwcześniejsze kalendarze ludzkości były księżycowe, w końcu to bardziej widoczne (ale zupełnie nie wykluczone, że jednak również menstruacyjne), a relacja ze słońcem tym ważniejsza jest im dalej jesteśmy od równika i im bardziej zorganizowani jesteśmy wokół rolnictwa. W chronologii cywilizacji takie rzeczy raczej się przydarzały wyżej i później. Słowo chronologia swoją etymologię zawdzięcza Kronosowi, czy Chronosowi. Właściwie chodzi o zarazem jedną i dwie postacie, bo historycy doszli do wniosku, że na różnych etapach historii złączano personifikację czasu z Tytanem rolnictwa. Z punktu widzenia historii kalendarzy ma to sens. Solarne kalendarze w dużej mierze służą organizacji rolnictwa. To widać w Mayańskim kalendarzu, który śledzi z naszej euroazjatyckeij perspektywy dziwaczną ilość cykli - cykl Haab najbardziej odpowiada temu co uznajemy tutaj za rok, liczy 365 dni i służy planowaniu rolnictwa.
Rok ma zależnie jak go policzymy 365.242 dni (tropikalny), 365.256 (gwiezdny) albo 356.260 (anomalistyczny). To śmieszne, ale w matematycznej kategoryzacji nie nazwiemy tego naturalną liczbą, chociaż racjonalną zdaje się jeszcze tak. Rok tropikalny mierzy czas, w którym ziemia wraca do tego samego nachylenia względem słońca i jest używany w kalendarzu gregoriańskim i zachodniej astrologii. Rok gwiezdny mierzy czas w którym w obrocie wokół słońca możemy dostrzec te same gwiazdy względem słońca i jest używany w Indyjskiej astrologii i kalendarzach. Anomalistyczny rok mierzy czas który ziemia pokonuje w swojej orbicie by powrócić do najbliższego słońcu punktu i nie wiem gdzie jest używany.
Samo słowo kalendarz ma tą samą etymologię co słowo kolęda, pochodzi od łacińskiego calare oznaczające ‘wywoływać’, ‘oznajmiać’ gdyż kapłani ogłaszali nową fazę księżyca. Nie obliczano matematycznie w rzymie faz księżyca, a wyłącznie według obserwacji je ustalono. Chandrakant Raju, matematyk, informatyk i ekspert w dziedzinie wiedzy o kalendarzach i czasie o rzymianach mówi, że byli arytmetycznie niepełnosprawni, z tej przyczyny, że zanim nauczyli się arabskich liczb (które genezę miały w Indiach) korzystali z tych swoich nieszczęsnych łacińskich znaczków. Zwyczajnie nie mieli jak pokazać dostateczną ilość miejsc po przecinku.
Rzymianie nie byli tak zaawansowani ani w arytmetyce ani w obserwacji gwiazd by móc tak dokładnie obliczyć czas trwania roku i przez wiele stuleci kalendarz rzymski się rozjeżdżał. Dochodzą do tego ludzki opór przed reformami, narcyzm i krętactwo więc historia kalendarza Gregoriańskiego jest dość komiczna. Pierwszy Rzymski kalendarz miał 10 miesięcy zbierające się na rok o długość 304 dni (reszta przypadała na zimę i była niejako olewana). Tylko pierwsze 4 miesiące miały symbolicznie i mitologicznie nadane nazwy, reszta była od liczb (co za lenie lol). Po którejś reformie (bo 10 miesięcy się okazały niezbyt przydatne) by wyrównywać niezgodność ustalono metodę dodawanego co jakiś przystępnego miesiąca. Jest to typowa metoda w lunisolarnych kalendarzach również, jednak w Indiach jakoś lepiej im z tym szło. W rzymie ten miesiąc był dodawany według uznania kapłanów i był również miesiącem podatków, więc jak się domyślacie znowu się wszystko rozjeżdżało.
Po reformach Juliusza Cezara nazwano miesiąc lipiec (Iulius - po angielsku to widać, July). Po reformach Oktawiana Augusta nazwano sierpień. Liczba dni wtedy w miesiącach była na przemian 30 i 31, Oktawian August jednak nie chciał być mniejszym cezarem od Julka i kazał odebrać jeszcze dzień Lutemu, dlatego i lipiec i sierpień mają po 31 dni.
Z cesarstwa rzymskiego wysyłano ludzi do Azji by podejrzeć od nich metody śledzenia czasu i nauczyć się lepiej liczyć. Między innymi wyprawy jezuity Matheo Ricciego do Chin i Indii wpłynęły na reformy, które doprowadziły do kalendarza Gregoriańskiego dziś tak szeroko używanego w świecie. Zmiany w europie jednak szły opornie. Nawet Isaac Newton swego czasu sprzeciwiał się reformom kalendarza. Dokładna znajomość astronomii i dokładne metody obliczeń były potrzebne by móc nie tylko stworzyć sensowny kalendarz ale również móc nawigować dalekie podróże morskie (co tłumaczy nie ogarnięcie w tym temacie lol).
Mogłabym o tym gadać i gadać a i tak chciałabym się jeszcze więcej w tym temacie nauczyć. Miałam wam opowiedzieć, o swoim własnym procesie z kalendarzem, ale osobistą perspektywę wyparła na chwilę obecną historyczna, więc może w innym punkcie w tej naszej czasoprzestrzeni do tego dojdę .
Szczęśliwego kosmicznego kręconka

Trwa ładowanie...