Problem z poprawną (poprawną w domniemaniu religii i ich kapłanów) interpretacją tetragramu JHWH leży w tym, że wszystkie hipotezy i opracowania są w konwencji wynikającej z „tradycji kapłańskiej”. Jest to najmłodsza tradycja pisania i interpretacji tekstów biblijnych, datowana na ok. 450 p.n.e. a jej autorami są kapłani z Jerozolimy. Według mnie jest najmniej wiarygodnym źródłem, gdyż jej „głównym zadaniem” (jak i „teologii”) jest dowodzenie, iż „Bóg” jest istnieniem osobowym oraz spersonalizowanym, nielitościwym i dalekim od ludzi, którego jedynie „kasta kapłańska” jest w stanie przebłagać i odwieść od „karania” ludzkości [1]. Co z tego wynika, to już wiadomo. Kasta kapłańska nie tylko jest „niezbędna”, lecz niezbędna jest również ich całkowita władza nad rodzajem ludzkim. O pozostałych benefitach nie warto już wspominać. Wróćmy jednak do problemu Tetragramu – Jahwe czy Jehowa. A może Johewa? Ta koncepcja, chociaż mało znana, ma dość mocne podstawy. Aby ją uzasadnić, musimy się wpierw przenieść na tereny obecnej Etiopii i zacząć od dalekiej historii.
TETRAGRAM - Jahwe czy Jehowa... a może?
Tylko dla patronów!
(+18)
·
0
·
10.01.2026
Dostęp +18
Post dostępny tylko dla użytkowników 18+
Niestety musisz być zalogowany i mieć minimum 18 lat, jeśli chcesz przeczytać ten post. Sprawdź ustawienia swojego profilu.
Przejdź do profilu Zaloguj się