Dom jak dom, raczej taka czynszowa kamienica typu podmiejskiego lub nawet wiejskiego. Wysoka, mieszkalno-użytkowa piwnica: piętro i poddasze, tak samo jak piwnica mieszkalno-użytkowe. W sumie jakieś 5-6 mieszkań o niskim raczej standardzie, bez łazienek i ze wspólna, domurowaną do budynku ubikacją. Woda ze studni ( oj, ale pobudzała do życia) , ogrzewanie standardowo-kaflowe. To ogrzewanie miało nawet swoje plusy. Zimowe wieczory o temperaturze prawie 24-25 stopni w mieszkaniu nie pozwalały łatwo zasnąć ale doświadczenie przydatne gdy zamieszkało się w bloku, z reguły tak samo przegrzanym. Poranki znów odwrotnie, temperatura około 15-16 stopni w połączeniu z zimną wodą szybko stawiała na nogi, budziły momentalnie ze snu. Dobry trening, zwłaszcza dla chłopców przed wojskiem.
Moje złego początki - dom rodzinny.
Darmowy!
·
0
·
10.02.2026
Post dostępny tylko dla Patronów
Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany
Zostań Patronem Zaloguj się