Sebastian Czeremcha
Progi wsparcia
Pomagasz mi wtedy działać strategicznie, długofalowo, i systemowo, oraz lepiej rozplanować kniejową pracę w ciągu całego roku. I gdy uruchamiasz swój PATRONAT na okres właśnie jednego roku lub bezterminowo, możemy razem zrobić więcej dobrego - leśnego w świecie, a ja mogę działać w Twoim imieniu ze spokojem.
Ten maleńki gest, jak szczęście
Niechaj się wydarzy częściej
Drobna pomoc, czy też mała
Ona sedno, tworzy cała
Niech jej będzie, tak jak ziaren,
I na polach, śladów saren
Niech jej będzie tyle dane,
Aby działać, zgodnie z planem ^
Właśnie zrobiłeś pierwszy krok do świata Szeptów Kniei. Od teraz jesteś cichym siewcą leśnych opowieści 🕊️
Dziękuję Ci! I bardzo cieszę, że chcesz mieć swój udział w naszej kniejowej misji 💚
Robimy coraz więcej! Pomagasz mi ocalić starych Drzewnych Mistrzów i zachowywać ich opowieści dla przyszłych pokoleń.
✅ Dzięki Tobie mam szansę w porę reagować, gdy dostrzegam podejrzane ślady na korze i inne oznaki zagrożenia. Właśnie tak udało się ochronić między innymi „Jesionowy Szlak” w Dolinie Samicy. Stare drzewa są powiernikami naszego dziedzictwa i strażnikami Żywej Wiedzy. A gdy znikają z krajobrazu, umiera też pamięć. Twoja pomoc pozwala mi odnajdywać sędziwych Drzewnych Mistrzów i oddawać ich opowieści. Mogę utrwalać ich przekaz. Dzięki Tobie osobiste historie drzew mogą przetrwać dłużej, niż pozwala na to pęd współczesnego świata.
Więzi i relacje z drzewami są dla mnie jak „bilet wstępu” do najlepszej kniejowej opowieści. Są też najbliższą człowiekowi ścieżką podczas zgłębiania wiedzy o nas samych. Gdy tylko mogę, odwiedzam moich drzewnych przyjaciół i staram się wsłuchiwać w to, co chciałyby nam przekazać. Tak powstały już setki obszernych przesłań od Drzew Mocy, spisanych przeze mnie dla osób potrzebujących takiego wsparcia.
🙏 Twoja obecność tutaj pomaga mi też nieść te przesłania dalej w świat - przez publikacje w sieci, książki, oraz opowieści przekazywane podczas spotkań, wypraw i kniejowych warsztatów. Razem chronimy ich dary od zapomnienia, pomagając ludziom i przyrodzie odnaleźć język wspólnego porozumienia.
🌳 W podziękowaniu za Twoją troskę o Stare Drzewa zapraszam Cię do naszej grupy dla patronów - „Przyjaciele Kniei” w której dzielę się najbardziej osobistymi i unikatowymi treściami z ich świata.
🍀 Dołączając tam, zyskujesz też możliwość bezpłatnego udziału w moich wyprawach z dendrotererapią dla początkujących (zajęcia grupowe) przy ciągłym podtrzymaniu wsparcia.
🍁 PS. Jeśli będziesz chciał skorzystać z nagrody jaką jest wykaz Twoich przyjaznych drzew, pamiętaj żeby odezwać się do mnie!
Dzięki Twojej pomocy mogę przemierzać dziesiątki kilometrów szlaków wzdłuż polnych rowów, i znajdywać w nich tamy bobrowe. Co potem? Gdy już je odkryję, staram się regularnie monitorować ich stan, aby móc w porę zareagować, gdyby ktoś chciał je zniszczyć. Bobry to obecnie jedne z najbardziej potrzebnych stworzeń na ziemi. Gdy człowiek robi wszystko, aby odprowadzić wodę z krajobrazu, one dbają o jej zachowanie – spowalniają przepływ, tworzą rozlewiska, chronią wody podziemne, zmniejszają zagrożenie pożarowe, i budują rezerwuary do nawadniania upraw. Wspierają bioróżnorodność i sprzyjają oczyszczaniu wody.
❗Niestety do dziś na temat bobrów pokutuje wiele mitów, a one same mają mnóstwo wrogów.
🙏 Dlatego tak ważne jest lokalizowanie tam, abym wiedział o ich istnieniu, zanim ktoś nieprzychylny trafi na nie przypadkowo i dokona rozbiórki, a bobrowa rodzina straci swoje schronienie.
✅ Jeśli nadarza się okazja, staram się też rozmawiać z rolnikami i właścicielami gruntów, opowiadając o możliwościach wykorzystania inżynieryjnych zdolności bobrów i korzyściach, jakie wszyscy zawdzięczamy ich pracy.
💧Działania BOBROWNICZEGO to jednak znacznie więcej i nie wszystko mogę tu przekazać, aby ta wiedza nie została wykorzystana przeciw zwierzakom. Jeśli chcesz poznać moje sposoby opieki nad Bobrowymi Ostojami, wybierz ten próg i dołącz do naszej grupy na FB ‘’Przyjaciele Kniei’’. Dzielę się tam wypracowanymi przez lata metodami i strategią.
Zostań moim bobrowniczym!
NAGRODY:
🍀 Opracowanie dla Ciebie tematu powiązanego z naturą, przyrodą, wpływem człowieka na środowisko itp, który Cię nurtuje, a w którym chciałbyś usłyszeć mój głos.
🍀 Darmowy udział w moich edukacyjnych wyprawach przyrodniczych i relaksacyjnych (zajęcia grupowe) w Wielkopolsce, przy podtrzymaniu wsparcia przez rok lub dłużej.
🦫 Wspierasz też bobrową edukację w sieci przez komentarze 🙂
Dzięki Tobie mogę częściej jechać w Polskę na zaproszenia szkół i z pasją opowiadać o moich leśnych przygodach najmłodszym, inspirując do wypraw i odkrywania przyrody tam gdzie mieszkają. Świat w którym dorastaliśmy, coraz bardziej różni się od tego, który pamiętamy z własnego dzieciństwa. Nie mamy wpływu na wszystkie zmiany, ale razem możemy mieć wpływ na to, jak zadbają o niego ci, którzy zamieszkają w nim po nas.
Na zajęciach dzieci mogą obejrzeć pełną ciekawostek prezentację, posłuchać odgłosy wydawane przez dzikie zwierzęta, poznać etykę obecności w przyrodzie i dowiedzieć zasad leśnego BHP. Nie są to tylko suche, książkowe informacje – opowiadam o swoich zasiadkach na drzewach przy Pełni Księżyca w oczekiwaniu na zwierza, o przeprawach przez zaśnieżone pola w zamieci, czy czuwaniu na polance w kniei. Dzieciaki od razu wyczuwają autentyczność tych doświadczeń, i angażują z masą pytań. Niekiedy nawet nie chcą wychodzić na przerwę! Efekt? Ochota na wyprawy po swoim terenie i chęć przeżycia leśnych przygód 💚
Spotkanie z opowieścią wędrowca zostawia w nich trwały ślad. Tak rodzą się więzi z Małą Ojczyzną, a przyroda zyskuje nowych obrońców.
One zostaną tu po nas, z takim rozumieniem i odczuwaniem świata, jaki im przekażemy. Ja staram się zostawić wśród nich nie tylko ślad wrażliwość na piękno dzikiego świata, lecz także świadomość że wszystko jest powiązane, a losy człowieka i przyrody spajają się z sobą w nieskończonej póki co, wspólnej opowieści.
NAGRODA:
☕ Co powiesz na spotkanie i poznanie się osobiście? Jeśli jesteś z Poznania lub okolic, mamy do siebie blisko. Z przyjemnością umówię się na herbatę z leśną gawędą, lub spacer. Na pewno uda się znaleźć wspólną chwilę na jakąś mini wyprawę.
🙏 Edukacyjny warsztat przyrodniczy dla rodziny, który możesz podarować komuś w prezencie. Nagroda jest do wykorzystania po roku aktywnego wsparcia.
🌿 Jesteś też mile widziany w grupie dla patronów, ‘’Przyjaciele Kniei’’ 🌳
Swoją służbę dla przyrody zacząłem dawno temu, od pisania leśnych opowiadań, do których inspirowały mnie moje wędrówki. Niedługo potem, zacząłem dostawać ciekawe wiadomości. Opowieści o włóczęgach przy Pełni Księżyca potrafiły wyrwać z codziennej rutyny Czytelników, zachęcić do przyjazdu i własnej przygody w krainie Szeptów Kniei.
Po latach zrozumiałem, że te historie budzą uśpioną wrażliwość i tęsknotę, którą nosi w sobie wielu z nas - za powrotem do leśnego domu.
Rozbudzanie naturalnej empatii i wrażliwości jest moim credo i spoiwem wszystkich działań. To z nich rodzą się więzi oraz troska o najbliższy nam świat, wyrażane codziennymi wyborami.
✨ DLACZEGO ŚWIETLIK? ✨
Dla mnie to symbol czasów i niewidoczny znak tego, jak szybko ubożeje przyroda. Jeszcze nasi rodzice mogli podziwiać na łąkach dziesiątki, a nawet setki świetlików iskrzących w letnie wieczory. Dziś spotkać kilka to wyczyn. Sam szukałem ich przez całe dzieciństwo, a znalazłem dopiero jako dorosły, ponad 30 kilometrów od rodzinnych stron. Ich świat gaśnie przez sztuczne oświetlenie i rozlewającą się zabudowę.
🌠 Kilka oświetlonych ogrodów pod lasem może zaburzyć życie lokalnej populacji. Światło nie zabija ich bezpośrednio, ale zagłusza świetlne sygnały, przez co samce i samice nie mogą się odnaleźć. Brak spotkania oznacza brak rozrodu i coraz mniej kolejnych pokoleń.
💡Pomóż mi rozbudzać w innych wrażliwość, fruwaj obok mnie jak opiekuńczy duch i zostań Świetlikiem Empatii, który iskrzy nadzieją w mroku.
Czasem niewiele trzeba, aby bronić małej dzikości wokół nas.
NAGRODY:
✅ Obecność w zamkniętej grupie dla Patronów i dostęp do bardziej osobistych materiałów o kniejowej tematyce.
✅ Bezpłatny udział w moich terenowych warsztatach przyrodniczych i wyprawach (zajęcia grupowe) – po roku aktywnego wsparcia.
🌀 Videorozmowa online, w ważnym dla Ciebie temacie powiązanym z naturą, lub tak po prostu 🙂
Wokół spraw przyrody wirtualna przestrzeń często wrze. Mimo postępów nauk przyrodniczych wciąż uznajemy, że planeta i jej zasoby należą przede wszystkim do nas. Sami zabieramy przyrodzie najwięcej przestrzeni i głęboko ingerujemy w jej harmonię, a mimo to oceniamy inne gatunki przez pryzmat szkód, które rzekomo powodują. A one najczęściej chcą tylko po prostu spokojnie istnieć.
🛡️ Gdy sprawy przyrody tego wymagają, zabieram głos. Poruszam trudne tematy na blogu, które niekiedy wywołują lawinę udostępnień i komentarzy.
Wtedy zaczyna się najbardziej żmudna część mojej pracy – odpowiadanie na komentarze, niekiedy setki, a nawet tysiące. Pochłania to całe popołudnia i wieczory przy komputerze. Staram się spokojnie, merytorycznie i w zgodzie z leśnym sumieniem opowiadać dzikie sprawy. Moje wypowiedzi znajdziesz też w innych miejscach sieci. Kto dziś ma na to czas? Ano ja – dzięki Twojej inwestycji w ten Patronat!
🎥 Niekiedy wypowiadam się również w ogólnopolskich mediach.
🌏 Zabieram głos na zebraniach i forach lokalnych społeczności, które próbują ocalić ojczysty krajobraz przed zabudową i przemysłowymi inwestycjami. Przyroda nie kończy się na granicach parków narodowych i rezerwatów. My musimy zadbać o to, co żyje najbliżej nas - za płotem, na miedzy, w polu, na „nieużytku” czy w zieleni polnego rowu.
🔥 Wiedz, że bardzo wspierasz moją odwagę do takich wystąpień. Dzięki Tobie czuję, że stoisz obok mnie i razem przemawiamy w obronie dzikiego życia.
PODZIĘKOWANIE:
📗 Imienny e-certyfikat do wydruku, potwierdzający Twój wkład w budzenie wrażliwości i leśną edukację!
🌳 Gościna w grupie Patronów oraz bezpłatny udział w moich wyprawach dla lokalnych społeczności, tak długo jak współtworzysz naszą misję. Możesz zamienić go na indywidualną wyprawę lornetkową ze mną (1:1) z warsztatem edukacyjnym o ptakach.
🌌 Gdy ruszam na moją wędrówkę, praktykuję długotrwałą obecność w przyrodzie, sięgającą zwykle od 7 do 12 godzin ciągłej obecności. To pozwala mi poznać specyfikę miejsca, zetknąć z jakimi problemami się mierzy, odkryć wzorce zachowań osób które naruszają dobrostan ostoi, dyskretnie obserwować, i reagować. To dla mnie również możliwość pełnego zanurzenia w doświadczaniu kniejowego świata, którym mogę później się dzielić.
♻️ Niekiedy do sukcesu wystarczy zwykłe poświecenie latarką z daleka, albo rozmowa – choćby z osobą, która puszcza psa luzem na łąkach, nie wiedząc ile robi zwierzętom kłopotu.
🐗 Im więcej Patronów, tym częściej mogę wcielić się w rolę opiekuna – Stróża Kniei. I powiem Ci szczerze, że jest to jedna z moich ulubionych postaci. Wracam z każdej takiej wyprawy w poczuciu dobrze wykonanej roboty, którą nie zajmuje się chyba nikt. Dobra wiadomość jest taka, że też możesz podobnie zatroszczyć się o opiekę nad swoją krainą.
🌲 Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o pracy Strażnika Kniei, lub poznać jak bezpiecznie samemu podjąć takie wypady, dołącz do naszej grupy dla Patronów - na pewno Cię do niej zaproszę 🙂
Zostań wirtualnym Strażnikiem Kniei dla zwierzaków!
PODZIĘKOWANIE:
⚡ Wspólny kniejowy patrol na rowerach elektrycznych podczas którego wtajemniczę Cię w szczegóły moich terenowych działań.
🌕 Lub po prostu relaksacyjna wyprawa przyrodnicza z wędrowcem, w Pełnię Księżyca. Do tego odwiedziny u Drzew Mocy i praca z dendroterapią, dopasowana do Twoich potrzeb. Znajdziesz mnie w Wielkopolsce.
🍀 Nagrody z poprzednich progów, czyli zawsze bezpłatna wejściówka na grupowe warsztaty przyrodnicze.
🌲 Od początku mojej misji stawiam na pierwotny kontakt z żywą naturą – przez wędrówki i czuwania w jej królestwie. Na taki rodzaj obecności, który buduje więzi, wzajemne porozumienie i pozwala poczuć ją każdą komórką. Przy okazji przekazuję wiedzę, którą nasi dziadkowie uznawali za oczywistą, a my zapomnieliśmy ją w zaledwie jedno pokolenie.
🌬️ Gdzie dziś pojawią się mgły? Jakie miejsce będzie dobre na zasiadkę, a którego lepiej unikać? Jakich zwierząt spodziewać się na uprawie i którędy będą podążać tej nocy? Jak bezpiecznie poruszać się po nierównej polnej drodze w ciemnościach? Do którego drzewa najlepiej się przytulić na ból głowy, a które przegoni smutek?
To arkana Żywej Wiedzy, która dojrzewa przez lata wędrówek, długiej obecności w terenie, jego studiowania i przeżyć.
☀️ Czuję, że dziś przyrodę najlepiej poznawać osobiście - więzi z nią nie zbuduje rolka na FB. To najbardziej wspierające środowisko człowieka, pomagające odzyskiwać równowagę po codziennym pobycie w cywilizacji. Wielu z nas nigdy nie doświadczyło w pełni tego wpływu, bo w naturze bywamy zbyt krótko i szybko.
🌏 Największy sens tych wypraw widać później. Uczestnicy wracają do swoich okolic i odkrywają je na nowo. Miejsca, które wcześniej były tylko abstrakcyjnymi punktami na mapie, stają się osobistymi ostojami spokoju - związanymi ze wspomnieniami, emocjami i prawdziwą więzią. A kiedy coś staje się nam bliskie, chcemy tego bronić, zanim zniknie pod osiedlową zabudową, czy kolejną inwestycją.
🦉 Dzięki Tobie mogę zabierać kolejnych ludzi w teren i przekazywać tę wiedzę dalej. Tak zaczyna ona żyć w kolejnych ludziach i będzie drążyć świadomość długo po tym, gdy mnie ani tego miejsca już nie będzie.
Wyobraź sobie takie miejsce, w którym dzika przyroda będzie mogła żyć naprawdę po swojemu - bez polowań, wycinek i zbędnego niepokoju. Cicha Ostoja pól, łąk, stawów i lasów. Habitat starych drzew, i zwierząt podążających własnymi ścieżkami.
🍀 Miejsce w którym, każdy ludzki i zwierzęcy wędrowiec, odnajdzie przystań spokoju.
Będziemy tu wzajemnie się uczyć i odkrywać moc naturalnych procesów, podążając za ich odwiecznym rytmem. Bez porządkowania wszystkiego pod ludzką wygodę. Człowiek bywałby tam gościem, aby praktykować obecność, która nie płoszy i nie oczekuje. Choć rezerwaty już istnieją, to skupiają się na ochronie perełek - a mi chodzi o zachowanie świata, który pamiętamy z dzieciństwa. Dziś wszyscy potrzebujemy takich miejsc, a tracimy je szybko.
♻️ Ziemia wciąż przegrywa z bezdusznym planem ciągłej potrzeby zagospodarowywania i ‘’rozwoju’’. Wielki kapitał wykupuje kolejne połacie pól i otwartych przestrzeni, by stawiać na nich całe strefy przemysłowe. Coraz trudniej znaleźć skrawek, w którym natura może po prostu być, bez wyceny i presji bycia produktywną.
🧙 Los uczynił mnie ubogim wędrowcem. Nie mam takich zasobów, by samodzielnie "adoptować" kawałek ziemi. Mam natomiast wiedzę o tym czego potrzebują dzikie zwierzęta, doświadczenie nocnego strażnika w ochronie, i wiarę, że razem możemy dokonać tego, co w pojedynkę wydaje się nieosiągalne. Wspólnie możemy stworzyć bastion dzikiego życia - nasz rezerwat Szeptów Kniei, który będzie bezpiecznym domem dla zwierząt, roślin i niezliczonych organizmów. I spokojną, edukacyjną przystań dla ludzi. Nie jest to sprzeczność. Takie współistnienie da się połączyć. Także z zachowaniem tuż obok rolnictwa. Czujesz ile DOBRA w świecie może sprawić ożywienie tej idei?
🌏 To największe marzenie mojego życia. Wsparcie tego progu pozwoli mi odkładać środki na zakup Ziemi.
Chciałbym, aby Szepty Kniei otoczyły to miejsce opieką, dla kolejnych pokoleń jego dzikich mieszkańców 🦊
Czy pomożesz mi je stworzyć?
Kup wsparcie na prezent!
Podaruj znajomemu subskrypcję Autora Sebastian Czeremcha w formie kuponu podarunkowego.
Zobacz jak działają kuponyW służbie przyrodzie i ludziom.
Rozbudzanie naturalnej empatii i wrażliwości jest moim credo. Wierzę, że zachwyt zaczyna się od poznania i wspólnej obecności, a z nich zaplata nić więzi. Wtedy rodzi się troska o najbliższy nam świat, wyrażana codziennymi wyborami.
Żyjemy w czasach, kiedy potrzebujemy bliskości przyrody jak nigdy wcześniej w historii naszego gatunku. Nasi dziadkowie mieli zwyczaj całować ziemię, która dla nich była świętością. Sadzili drzewa, i starali się aby krajobraz wokół tworzył przyjazne miejsce dla ich potomków.
Cześć, jestem Sebastian – Wędrowiec, tropiciel, czatownik i orędownik Dzikiej Przyrody!
Od lat przybliżam ludziom jej tajemnice w sposób najbardziej bezpośredni - przez wspólną wędrówkę po jej ścieżkach i opowieści. Pomagam w lepszym poznaniu natury, pokazując jak budować z nią relacje na głębokim poziomie współistnienia i wzajemnego dialogu.
Wychodzę z założenia, że najlepiej poznawać ją osobiście, i dopiero taki kontakt buduje z rzeczywiste więzi i spaja społeczeństwa w trosce o jej stan. Nie chcę aby nowe pokolenia dorastały w świecie, w którym naturę będą mogły poznawać tylko na archiwalnych materiałach video, a kojąca cisza stanie się dobrem luksusowym.
W teren zabieram ludzi już od 10 lat, pokazując że nocna wędrówka przy Pełni Księżyca, czuwanie na polance, czy zasiadka w czatowni nie są tylko domeną ‘’takich jak ja’’, a każdy z nas może praktykować głębokie relacje z dzikością. Przez moje nocne wędrówki przewinęło się już ‘’na Szeptach Kniei’’ 1500 gości, a dziennych nie liczę. Najstarsza uczestniczka miała 85 lat, najmłodszy zaledwie pół roku. Byli wśród nich ludzie chyba wszystkich możliwych zawodów.
Sam od ponad 30 lat wędruję po polach i lasach o każdej porze dnia i roku, w każdych możliwych warunkach. Kunszt nocnych wypraw oraz czuwań w przyrodzie pogłębiam od blisko 20 lat, aby poznawać knieję w jak najbardziej pełnym spektrum jej istnienia. Obserwuję i nasłuchuję zwierząt, którymi interesowałem się już w dzieciństwie. Odkąd tylko nauczyłem się czytać, ‘’pochłaniałem’’ wszystkie możliwe przyrodnicze książki, ale to nie wystarczało. Staram się być przede wszystkim uważnym obserwatorem i pokornym uczniem przyrody. Nie pragnę od niej trofeów, czy wyników w znakomitej fotografii. Szukam co najwyżej prostoty i spokoju we wzajemnej obecności, czasem inspiracji.
Rozwijam też praktykę dendroterapii, czyli sztukę słuchania drzew i pracy z emocjami przy ich wsparciu. Te spotkania z drzewami są dla mnie jak „bilet wstępu” do najlepszej kniejowej opowieści. To one opiekowały się mną zawsze podczas długich godzin zasiadki, kiedy zwierz nie nadchodził. Uczyły cierpliwości. Wsłuchując się w ich szelesty spisuję od nich przesłania i przekazy.
Dziś jesteśmy w przyrodzie szybko, intensywnie i krótko. Nie dajemy sobie szans, aby odczuć korzyści, jakie niesie długotrwały pobyt, w tym najbardziej naturalnym i wspierającym dla człowieka środowisku. I jest to coraz trudniejsze do spełnienia – z uwagi na postępującą zabudowę, towarzyszące jej dzwięki i nocne światła. Przez jedno pokolenie zapomnieliśmy Żywą Wiedzę, która jeszcze dla naszych dziadków, była z każdej strony oczywista. Choć nie wiedzieli oni jeszcze tego, co dziś potwierdzają badania naukowe - jak wielki wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie i równowagę ma. Wiedzieli jednak coś, o czym my zdążyliśmy zapomnieć: że jesteśmy jej częścią, a nie kimś stojącym ponad nią.
Dom dzikiej przyrody to nie wyłącznie Parki Narodowe, czy rezerwaty. Tam zwykle jest już wystarczająco chroniona. Ta najbardziej zagrożona żyje tuż obok nas: w starych drzewach, śródpolnych zaroślach, na łąkach, miedzach, nad brzegami niewielkich strumieni i w każdym niepozornym zakątku, któremu pozwolimy pozostać dzikim. I wlaśnie o nią powinniśmy dziś najbardziej się troszczyć. Przyrodnicy nie zatrzymają ingerencji w krajobraz, a ekolodzy nie uratują świata. Zrobią to ludzie, ale tylko wtedy, gdy przyroda nie będzie dla nich kolejną rolką, tylko będzie przeżyta, poczuta, odetchnięta, przewędrowana, przesiedziana w zatrzymaniu i przemijaniu, w których człowiek może doświadczyć ruchu zwierząt wokół, ich odgłosów, zachwytu, zaskoczenia i bliskiego spotkania. Każdy z nas widzi za oknem tempo zmian. Mało kto odwiedził najbliższą polną kępę widoczną na horyzoncie, przeszedł się miedzą, odkrył maleńki staw w polu. Według mnie to klucz.
W szkole mamy przedmiot o nazwie ''Przyroda'' lub ''Środowisko'' i tam uczymy o budowie pantofelka czy cyklu komórkowym, ale wiedza o otaczających nas gatunkach i całym bogactwie za oknem ogranicza się do kilku zdawkowych kartek w podręczniku. Wierzę, że od poznania zaczyna się zachwyt, od zachwytu rodzi się więź, a z więzi – odpowiedzialność, i tożsamość zbudowana na wspólnych przeżyciach.
Największy sens tych wypraw widać później. Uczestnicy wracają do swoich okolic i odkrywają je na nowo. Znajdują zaciszne miedze, ukryte oczka wodne, śródpolne zadrzewienia. Miejsca, które wcześniej były tylko abstrakcyjnymi punktami na mapie, stają się ostojami spokoju - związanymi ze wspomnieniami, emocjami i prawdziwą więzią. A kiedy coś staje się nam bliskie, chcemy tego bronić, zanim zniknie pod osiedlową zabudową, czy kolejną inwestycją.
O tym jak wrażliwie i świadomie można zanurzyć się w naturze, napisałem dwie blizniacze książki, o tytule ''Szepty Kniei'', oraz ''Pamiętnik Wędrowca''. Pierwsza z nich została wyróżniona tytułem bestselleru wydawnictwa.
Odwiedzam również szkoły i przedszkola, starając się zarazić pasją do natury najmłodszych.
Gdy trzeba, zabieram głos w sprawach kniei przez media, oraz buduję narrację wokół jej potrzeb komentarzami w sieci. Staram się spokojnie, merytorycznie i w zgodzie z leśnym sumieniem opowiadać dzikie sprawy.
Natura dała mi więcej, niż mógłbym opisać we wszystkich księgach świata. Stanowi filar, z którym czy to uznajemy czy nie, połączone są wszystkie ludzkie sprawy. I nie przetrwa wyłącznie w oparciu o zachwyt, choćby najbardziej poetycki i głęboki. Potrzebuje naszej uwagi, odwagi, i gotowości aby zabierać głos, lub działać.
Jeśli te wartości są bliskie Twojemu sercu zapraszam, Cię do współudziału w tej misji przez ten patronat. I już dziękuję, że razem ze mną sprawiasz, aby każdego dnia ten świat stawał się lepszym miejscem dla wszystkich jego mieszkańców.
PS. W progach profilu znajdziesz opisane obszary moich działań. Wybierz taki, z którym chciałbyś się identyfikować, i pamiętaj, że wybierając którykolwiek – wspierasz wszystkie moje aktywności :)
Wszystkiego leśnego!
Cele
- 1 111 zł miesięcznie
- 181 zł brakuje
W możliwości przeciwdziałam tym szkodom poprzez wędrowny monitoring takich miejsc, i niekiedy ustawianie w nich tabliczek informacyjnych z napisem: ‘’Ostoja bobra – gatunek prawnie chroniony’’ + ''Teren Monitorowany.''
- 2 700 zł miesięcznie
- 1 770 zł brakuje
Zebrane środki posłużą na zakup nasion od zaprzyjaznionych inicjatyw i zwiększą powierzchnię ukwieconych terenów na pożytek dzikim zapylaczom. Pomogą lepiej zatrzymywać wodę, przeciwdziałać skutkom suszy, stworzą bazę pokarmową i zimowiska dla owadów oraz żerowiska ptaków. Wesprą zakup nowych domków dla pszczół murarek, w których zamieszkają równie inne ''robaczki''.
- 3 000 zł miesięcznie
- 2 070 zł brakuje
Podróże, zakwaterowanie i wyposażenie generują osobne koszta, dlatego najczęściej staram się głównie odkrywać leśne sekrety w swojej okolicy. Ale gdy tylko pojawią się ku temu środki, z radością powędruję gdzieś dalej, po powrocie zostawiając czytelnikowi do swobodnego odbioru kolejną dziką opowieść, lub materiał video.
- 4 000 zł miesięcznie
- 3 070 zł brakuje
Dzik jest dziki, piękny, mądry,
Chociaż czasem bywa krnąbrny
I choć ma te ostre kły,
Rzadko kiedy bywa zły,
A kłów głównie tych używa,
Gdy dno lasu przeorywa
Larwy, kłącza i pędraki,
Ulubiony pokarm taki,
Dzik poświęca mnóstwo czasu,
Aby dobro chronić lasu,
Miesza ściółkę, spulchnia glebę,
Miewa taką też potrzebę,
Lubi cały jeszcze potem,
W bagnie się wymazać
Błotem
W mroku się wynurza z Cieni,
Siłę czerpie z głębin Ziemi
Z mocą miękką darń buchtuje,
Smakołyki, wszędzie czuje
Bardzo boi się on ludzi,
W ciszy leśnej nocą budzi,
I człowieka, tak unika,
Gdy go spotka, szybko zmyka
Cieszy wielką się swobodą
I podąża, za przygodą,
Radzi sobie dobrze wszędzie,
I ukochał też żołędzie
Do barłogów gna o świcie,
Aby się uchować skrycie,
Każdy kwiczy, chrumka, chrząka,
Nikt bez celu się nie błąka,
Bo dzik proste zna przyczyny,
Że najlepiej, wśród rodziny,
W legowisku się ułożą,
Ryje obok siebie złożą,
Dobrze tam po prostu mają,
No i bardzo, się kochają
- 7 777 zł miesięcznie
- 6 847 zł brakuje
Obecnie odwiedzam szkoły i przedszkola regularnie, z pasją opowiadając o moich leśnych przygodach najmłodszym, inspirując je do wypraw i odkrywania przyrody tam gdzie mieszkają. Świat w którym dorastaliśmy, coraz bardziej różni się od tego, który pamiętamy z własnego dzieciństwa. Nie mamy wpływu na wszystkie zmiany, ale razem możemy mieć wpływ na to, jak zadbają o niego ci, którzy zamieszkają w nim po nas.
Na zajęciach dzieci mogą obejrzeć pełną ciekawostek prezentację, posłuchać odgłosy wydawane przez dzikie zwierzęta, poznać etykę obecności w przyrodzie i dowiedzieć zasad leśnego BHP. Nie są to tylko suche, książkowe informacje – opowiadam o swoich zasiadkach na drzewach przy Pełni Księżyca w oczekiwaniu na zwierza, o przeprawach przez zaśnieżone pola w zamieci, czy czuwaniu na polance w kniei. Dzieciaki od razu wyczuwają autentyczność tych doświadczeń, i angażują z masą pytań. Niekiedy nawet nie chcą wychodzić na przerwę! Efekt? Ochota na wyprawy po swoim terenie i chęć przeżycia leśnych przygód 💚
Spotkanie z opowieścią wędrowca zostawia w nich trwały ślad. Tak rodzą się więzi z Małą Ojczyzną, a przyroda zyskuje nowych obrońców.
Świat ten dzisiejszy i daleki potrzebuje wędrowców, przyrodników, obserwatorów, ludzi wrażliwych na przyrodę, ciekawych i świadomych wzajemnych powiązań pomiędzy gatunkami, a działaniem człowieka. Może jeszcze nie jest za pózno. Te dzieci będą tworzyć już inny świat.. Może taki, o jakim w głębi duszy marzymy cicho wszyscy, uwięzieni po miastach i blokach? W którym życie, będzie wyrazem głębokiej spójności z naturą, pokorą wobec jej praw i zrozumieniem drogi współistnienia - razem z innymi gatunkami zamieszkującymi obok nas tę samą planetę.
- 8 000 zł miesięcznie
- 7 070 zł brakuje
Ubrania wędrowne staram się maksymalnie wykorzystać, i nie gonię za nowościami. Ci, którzy byli u mnie w 2017, w roku 2026 rozpoznaliby te same grube spodnie, które nadal mi służą. Oprócz tego co jakiś czas zakupuję plecaki, buty, czołówki, ciepłą odzież.
Jeśli zechcesz wesprzeć właśnie ten cel, będzie to dla mnie ogromnym ułatwieniem w codzienności. Lornetki wypożyczam również wszystkim gościom, którzy przyjeżdżają do mnie na wędrówki.
- 9 000 zł miesięcznie
- 8 070 zł brakuje
- 20 000 zł miesięcznie
- 19 070 zł brakuje
Od dawna marzy mi się aby stworzyć ''Dom Wędrowców'', czyli Księżycową Przystań, która będzie bazą wypadową dla naszych wypraw. Zatopiona gdzieś blisko natury, otoczona drzewami, odwiedzana przez przyzwyczajone zwierzęta, które również znalazłyby tam opiekę. I tutaj również zupełnie nie wiem, jaka droga wiedzie do tego celu. Czy trzeba będzie tworzyć wszystko od podstaw, czy może takie miejsce istnieje już gdzieś i czeka, kompletne. Opiekowałbym się tym domostwem i był mu gospodarzem, zawsze gotów z poczęstunkiem, opowieścią, instrumentami, leśną balladą i ekwipunkiem do dzikiej wędrówki. Razem ze swoją partnerką, poznaną gdzieś po drodze. Tu moglibyśmy prowadzić różne warsztaty, edukować, cieszyć swobodnie pieśnią i muzyką, malarstwem, kreacją. Każdy znalazłby w niej przestrzeń aby tworzyć. Nasze Dusze mogłyby się rozwijać w swobodzie i rześkości, zasilane energiami płynącymi z otaczającej natury. Kwotę podaję czysto symbolicznie, aby cel znalazł się na końcu jako zwieńczenie drogi - sadyba wędrowca, odnaleziona wreszcie po trudach wędrówki.
Pomożesz mi ją odszukać?
Dołącz do grona Patronów!
Wesprzyj działalność Autora Sebastian Czeremcha już teraz!
Najnowsi Patroni
Ryzyko
Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę kilka kwestii.