Reżim Baszara al-Asada upadł 8 grudnia 2024, kiedy to wojska opozycyjne wkroczyły do Damaszku, a sam Asad ewakuował się do Rosji. Od tego momentu nowe władze Syrii rozpoczęły globalną kampanię, przede wszystkim na rzecz uznania ich legalności oraz zdjęcia z Syrii międzynarodowych sankcji. Szybko też do Damaszku zaczęły udawać się zagraniczne delegacje, w dużej mierze złożone z dyplomatów odpowiedzialnych za reprezentowanie interesów swoich krajów na terenie Syrii, ale działających z Bejrutu w sąsiednim Libanie, dokąd większość ambasad ewakuowała się w 2011 roku, z powodu syryjskiej wojny domowej. Warto przyjrzeć się temu, co aktualnie dzieje się w Syrii, nie tylko od globalnej strony gospodarczej, ale również z perspektywy polskich interesów. O opinię na ten temat spytałem ambasadora Krzysztofa Płomińskiego, który w przeszłości był między innymi ambasadorem RP w Iraku oraz pierwszym ambasadorem RP w Arabii Saudyjskiej, aktualnie zaś jest doradcą dyplomatycznym Krajowej Izby Gospodarczej i koordynatorem Obserwatorium Bliskowschodniego Centrum Stosunków Międzynarodowych.