baza wiedzy

Popiół drzewny – zastosowania

Darmowy!

Popiół drzewny – zastosowania


10 miesięcy temu Wojciech Górny Permisie.pl 10 miesięcy temu Brak komentarzy Brak komentarzy Tagi:  zero waste,  odpady,  permakultura

W projektowaniu permakulturowym jedną z podstawowych reguł jest to, że odpady pochodzące z jednego systemu stanowią cenny surowiec dla innych jego elementów. Jednym słowem, w systemach permakulturowych staramy się, aby nic się nie marnowało. To, co dla innych stanowi problem i odpad, my staramy się użyć w sposób korzystny dla nas i bez szkody dla środowiska.

W klimacie Polski każde bez wyjątku gospodarstwo domowe zużywa najwięcej energii na ogrzewanie. Jeżeli dodamy, że średnie zużycie na ogrzewanie domu to 72%, na ogrzanie wody 15%, a na przygotowanie posiłków 7%, okaże się, że na funkcje związane z generowanie ciepła przeciętne polskie gospodarstwo domowe zużywa aż 94% energii. Pozostałe 6% to zasilanie urządzeń gospodarstwa domowego (4%) i oświetlenie (2%).

Z liczb tych widać jasno, że w siedlisku permakulturowym kwestie związane z generowaniem ciepła są absolutnie kluczowe. Jest to jednak temat bardzo rozległy i wykraczający poza ramy tego artykułu.  Dziś pragnę napisać tylko o wykorzystaniu jednego z odpadów, jaki bardzo często powstaje w permakulturowym siedlisku, gdzie bardzo często do generowania ciepła wykorzystuje się piece opalane drewnem. O tym, dlaczego się tak robi i czy to słuszne, napiszę innym razem.

Gdy spalamy drewno, powstaje popiół. W permakulturowym siedlisku, zgodnie z regułami sztuki, spalamy suche, sezonowane drewno z drzew liściastych. Spalamy w piecach o ultraefektywnych paleniskach i właśnie teraz, zimą nasze piece i kuchnie pracują najintensywniej. Przy tej okazji powstaje czysty drzewny popiół, który wybieramy z pieca i … no właśnie, co z nim możemy zrobić?

Najlepiej znanym zastosowaniem popiołu w permakulturowym siedlisku jest użycie go jako nawozu w ogrodzie. Jest on bardzo bogaty w potas, będący jednym z trzech najważniejszych makroskładników niezbędnych dla roślin, obok azotu i fosforu. Potas jest niezwykle ważny dla roślin kwitnących i owocujących. Popiół zawiera również całą gamę cennych mikroelementów. Warto wiedzieć, że drewno może się znacznie różnić pod względem zawartości potasu i to nawet nie pomiędzy gatunkami, ale pochodzące z tego samego drzewa – im bowiem cieńsze gałęzie spalamy, tym potasu więcej, a w tkankach grubych pni jest go najmniej.

Wiemy też, że popiół posiada zasadowy odczyn, może więc służyć do korekty pH naszej gleby. Z drugiej strony jednak, musimy po pierwsze wiedzieć, jaki nasza gleba ma odczyn, a jeśli jest zasadowy, to użycie popiołu jako nawozu opisane powyżej powinniśmy ograniczać. Zdecydowana większość uprawianych w ogródkach warzyw lubi pH około 6.5, ale są też warzywa lubiące gleby lekko zasadowe – są to głównie kapusta i wszyscy jej kuzyni. Co więcej, stosując dodatek popiołu do gleby i podwyższając pH do 7,5 możemy się pozbyć groźnej choroby – kiły roślin kapustnych, wywoływanej przez pierwotniaka i atakującej korzenie roślin. Z drugiej strony jednak, dodatek popiołu na grządkach, gdzie mamy zamiar uprawiać ziemniaki, sprzyja rozwojowi choroby bakteryjnej - parcha zwykłego ziemniaka, czyli po raz kolejny okazuje się, że powiedzenie „to zależy” w przypadku porad ogrodniczo-permakulturowych jest jak najbardziej uzasadnione. Żeby było jeszcze ciekawiej, tradycja ogrodnicza i porady naszych babć i dziadków niejednokrotnie wskazują na dobroczynny wpływ popiołu przy sadzeniu ziemniaków – sadzeniaki, szczególnie te cięte, obtoczone w popiele są trudniej atakowane przez grzyby i dają plony w postaci większych bulw. Należy więc poeksperymentować i sprawdzić efekty. U mnie, postępowanie według tradycyjnych rad (obsypanie sadzeniaka popiołem i zawinięcie w liść żywokostu przez wsadzeniem do dołka) zaowocowało pięknymi plonami dużych bulw, z których jednak większość miała skórkę porażoną parchem. Ta sama odmiana sadzona bez żadnych dodatków dała plony mniejsze, bulw mniejszych, ale o czystej skórce.

Tradycja ogrodnicza zaleca też wsypywanie ćwierć szklanki popiołu pod każdą sadzonkę roślin bardzo intensywnie owocujących, na przykład pomidorów.  Chodzi tu głównie o dodatek wapnia, mający zapobiegać wierzchołkowej zgniliźnie owoców.

Zasadniczo, popiół jednak najlepiej dodawać późną jesienią, aby przez okres zimy pH gleby się wyrównało. Przeciętnie, około 50 gramów na 1 m2 gleby w ogrodzie to dawka bezpieczna i wystarczająca. Na grządkach tradycyjnych miesza się go z wierzchnią warstwą gleby do głębokości kilku cm.  Na grządkach ściółkowanych dobrze jest popiół umieścić pod ściółką. Błędem jest zwykle posypywanie popiołem połączone z silnym podlewaniem – cenne składniki popiołu (a szczególnie związki potasu) są rozpuszczalne w wodzie i zamiast pozostać w wierzchnich warstwach gleby wraz z wodą wsiąkną głębiej i będą słabiej dostępne dla roślin, a na glebach luźnych całkowicie wypłukane.

O każdej porze roku popiół możemy dodawać do pryzm kompostowych oraz do hodowli dżdżownic. Tu oczywiście również popiół odkwasza, co może być bardzo korzystne, ale z drugiej strony wymaga uwagi, aby nie przedawkować. Z reguły cieniutka warstwa popiołu dosypywana do pryzmy co 15 cm jej wysokości w trakcie jej budowania sprawdza się doskonale. Po wymieszaniu pryzmy popiół powinien być w niej niewidoczny – jeśli go dostrzegamy to znak, że daliśmy go za dużo.

Można też dodawać odrobinę popiołu do już gotowego do użycia kompostu, tuż przed jego użyciem. Dżdżownice z kolei lubią odczyn obojętny, a kwaśny wyraźnie im szkodzi – przestają się wtedy rozmnażać, a gdy utrzymuje się dłużej najpierw usiłują uciec z naszej hodowli, a jeżeli okaże się to niemożliwe, niestety kończą swój żywot. Resztki kuchenne którymi często karmimy dżdżownice w hodowli domowej mają właściwości zakwaszające, niewielki dodatek popiołu może to zniwelować.

Powinniśmy mieć na uwadze, że popiół jak już pisałem jest bogaty w mikroelementy, czyli w sole mineralne. Jeżeli mamy gleby zasolone, to dodatek popiołu nie jest wskazany, gdyż mocniej je zasoli. Przeciwnie, na glebach ubogich w sole mineralne i takich, gdzie są one szybko wypłukiwane (piaski), dodatek popiołu dać może bardzo dobre efekty.

Świetną opcją jest łączenie podawania popiołu z hodowlą kur. Mamy tu szereg możliwości – od użycia „kurzego traktora” na grządkach, gdzie kury wymieszają popiół z glebą za nas, dodatkowo grządki nawożąc i oczyszczając z resztek i szkodników, po umieszczanie popiołu w pryzmach kompostowych zlokalizowanych na kurzych wybiegach, co przyspieszy kompostowanie i wzbogaci kompost, a dodatkowo kury wykonają za nas część pracy związanej z przerzucaniem pryzmy. Przy okazji, zjadając smakołyki z pryzmy kompostowej kury siłą rzeczy spożyją nieco popiołu, a zawarte w nim wapń i potas sprawią, że znoszone przez nie jaja będą miały mocniejsze skorupki. Jeżeli w kompoście znajdą się też drobiny węgla drzewnego, to zjadane przez kury zapobiegać będą biegunkom i pomagać pozbyć się pasożytów przewodu pokarmowego.



Przypominam, że mówimy tu cały czas o popiele ze spalania drewna opałowego, najlepiej liściastego. Nigdy nie stosuj jako nawozu popiołu z węgla lub drewna impregnowanego, gdyż zawiera on substancje szkodliwe. Podobnie, nie używaj tych substancji w kontakcie ze zwierzętami gospodarskimi.

Popiół rozsypany grubą warstwą wokół grządek odstrasza niektóre szkodniki i stanowi barierę dla ślimaków, jednakże na krótko – do czasu, gdy jest suchy. Po deszczu lub silnej rosie ślimaki bez problemu przechodzą przez popiół. Jeżeli więc chcemy go w tej roli wykorzystywać, należy go regularnie uzupełniać.

Niektórzy twierdzą, że popiół skłania mrówki do zmiany miejsca zamieszkania oraz zniechęca je do odwiedzania pszczelich uli.

W stawach i oczkach wodnych już 3-4 gramy popiołu na 1000 litrów wody dostarczy dość potasu, aby pobudzić wzrost roślin naczyniowych i jednocześnie spowolnić rozwój glonów.

Popiół doskonale wchłania zapachy, może więc służyć do usunięcia brzydkiej woni z sierści psa czy kota. Użyjmy garstki popiołu wtartej w sierść, unikając okolic oczu. Kury z kolei lubią urządzać sobie kąpiele w popiele, ale musi on być suchy. Pomaga to im pozbywać się pasożytów.

Zimą, popiół możemy używać do roztapiania lodu na chodnikach i ścieżkach. Dzięki ciemnej barwie i zawartości bezpiecznych dla gleby soli popiół odladza szybko chodniki. Podobnie, rozsypany zimą wokół wrażliwych na zimno roślin popiół nie tylko będzie nawoził glebę, ale i lekko podnosił temperaturę wokół nich.

Latem z kolei, przy użyciu popiołu możemy usuwać plamy i zanieczyszczenia z płytek chodnikowych i innych betonowych elementów.



Popiół doskonale się sprawdza w usuwaniu sadzy. Pięknie się nim czyści szyby w paleniskach pieców i w kominkach. Służy też do polerowania metalu, szczególnie srebra, należy tu jednak być ostrożnym i najlepiej popiół przesiać przez gęste sito, aby ostre krawędzie dużych ziaren nie porysowały czyszczonych przedmiotów. Doskonałym łagodnym środkiem polerniczym jest przesiany popiół wymieszany z naturalną pastą do zębów (najlepiej z taką sporządzoną na bazie kredy i sody), ale pasta z samego popiołu zmieszanego z wodą też jest skuteczna.

Popiół od wieków stosowany był do wyrobu mydła, i dziś również możemy go do tego celu z powodzeniem stosować. Popiół wymieszany z wodą daje ług, który z kolei zmieszany z tłuszczem, najlepiej zwierzęcym, a następnie zagotowany, daje mydło. Sól takie mydło utwardza. Stanowi to bazę do produkcji różnego rodzaju naturalnych kosmetyków.

Popiół jest higroskopijny, czyli chłonie wilgoć. Umieszczony w odkrytym naczyniu, a najlepiej na płaskiej tacy w wilgotnym pomieszczeniu pochłaniać będzie wilgoć z powietrza, dodatkowo również redukując nieprzyjemne zapachy. Przy użyciu popiołu łatwiej też można usunąć z posadzki rozlany olej, na przykład w garażu czy warsztacie.

Na koniec warto też wspomnieć o niektórych zastosowaniach historycznych, a obecnie stosowanych głównie przez miłośników survivalu.

Popiół sprawdza się doskonale w wyprawianiu skór oraz usuwaniu z nich włosia. To pierwsze osiąga się wcierając suchy popiół w wewnętrzną stronę oczyszczonej skóry, to drugie mocząc skóry w wodnym roztworze popiołu.

Przy pomocy popiołu można usunąć gorycz z niesmacznych nasion, tak przygotowuje się między innymi do spożycia dębowe żołędzie. Popiół rozpuszczony w wodzie miesza się ze zmielonymi żołędziami. Gorzkie taniny są wypłukiwane z żołędzi i odlewane z wodą, pozostaje pozbawiony goryczy produkt, z którego można sporządzić mąkę lub od razu piec podpłomyki.

W paleolitycznej kuchni popiół był najczęściej używanym środkiem konserwującym, umożliwiającym dłuższe przechowywanie żywności począwszy od mięsa, po warzywa. Nawet współcześnie, w popiele przechowywane są plony – od pomidorów po jajka, popiół bowiem ma właściwości osuszające i antyseptyczne. I dziś jest stosowany w kuchni, głównie w basenie Morza Śródziemnego, gdzie na przykład tradycyjną potrawą są sycylijskie oliwki fermentowane w popiele.

Artykuł ten oczywiście nie wyczerpuje listy wszystkich zastosowań popiołu z drzew liściastych, ale mam nadzieję że zachęca do korzystania z wymienionych i dalszych poszukiwań sposobów użycia tego niedocenianego surowca.


 

Artykuł powstał dzięki wsparciu udzielonemu za pośrednictwem witryny https://patronite.pl/Permisie

Patroni Artykułu:

Mariusz
Patron Anonimowy
Patron Anonimowy
Patron Anonimowy
Patron Anonimowy

Dziękuję!

Trwa ładowanie...