PSIAPSI.

Obrazek posta

"(...) Lubię Kasię Moś po swojemu. Pierwsze punkty ma za to, że nazywa się jak się nazywa, bo brzmi jak przetłumaczona na polski Kate Moss i mnie to już wystarczy na początek (...)".

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się
Bartek Fetysz Muzyka felieton Kasia Moś show biznes

Zobacz również

"PSYCHICZNA CIOTA".
MARGARETA.
OBY ZNIKNĄĆ.