DZIENNIKI LONDYŃSKIE: TECHNO (2011).

Obrazek posta

"(...) Londyn, afterowa Kraina Czarów. Podjeżdżamy pod drzwi jakiejś speluny. Okazuje się toto klubem na jakimś zadupiu. Wjazd: 15 funtów. Wchodzę, a tam TECHNO. Także, wiedziałem, że COŚ SIĘ DZIEJE. Ogarniam wzrokiem salę, 40% drag queens lub innych dziwactw, 40% półnagich samców, 20% w miarę normalnych ludzi, 100% ćpunów. W tym wszystkim ubrany ja, ze wzrokiem jak zepsuta żarówka. Światła przygaszone, kurwa, gdzie ja jestem, chyba jak Alicję wypierdoliło mnie do jakiegoś bunkra zamiast do Krainy Czarów. Była to prędzej nora koszmarów. Nocnych i porannych jednocześnie. Trans. Ale skoro jestem, to się oprowadzę, pomyślałem (...)".

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się
Bartek Fetysz Dzienniki Londyńskie techno party Londyn

Zobacz również

NIEPOROZUMIENIE W NADINTERPRETACJI.
CIAO ITALIA!
SPOWIEDŹ OFIARY.