baza wiedzy

Projektowanie jadalnych krajobrazów, czyli o tym, jak przekształcić trawnik w estetyczny widokowo warzywnik.

Darmowy!

Projektowanie jadalnych krajobrazów, czyli o tym, jak przekształcić trawnik w estetyczny widokowo warzywnik.


11 miesięcy temu Wojciech Górny Permisie.pl 11 miesięcy temu Brak komentarzy Brak komentarzy Tagi:  ogród permakulturowy,  permakultura,  jadalny krajobraz,  projektowanie,  warzywnik

Każdy, kto mieszka w domku jednorodzinnym, posiada mniejszy lub większy obszar własnej ziemi. Zdecydowana większość miejskich bloków otoczona jest w całości lub w części trawnikiem, bądź posiada takowy w swoim sąsiedztwie. Na gruntach otaczających nasze domostwa króluje przeważnie często koszona trawa, tuje lub inne iglaki i nieco roślin ozdobnych. Rośliny takie wyglądają ładnie, nie dostarczają nam jednak ani żywności, ani innych znaczących pożytków, wymagają za to sporo troski i nakładów. Rośliny jadalne i lecznicze są równie atrakcyjne wizualnie, a przy takich samych nakładach jak na utrzymanie roślin ozdobnych mogą znacząco obniżyć nasze wydatki na żywność oraz dostarczyć nam zdrowych warzyw, owoców i ziół.

Podczas gdy trawnik nie dostarcza nam praktycznie żadnych przydatnych produktów (chyba, że kompostujemy trawę lub suszymy na siano), założony na jego miejscu ogród złożony z roślin jadalnych przynosi nam następujące korzyści:

  • Lepsze odżywianie: w pełni dojrzałe, przed chwilą zerwane, domowej uprawy warzywa i owoce dostarczają więcej witamin i składników mineralnych niż te kupione w sklepie. Z każdą godziną jaka upływa od zerwania produktu, traci on swoje właściwości odżywcze, a niejednokrotnie produkty trafiające do sklepu zerwano w stanie niedojrzałym na dni lub tygodnie przed datą zakupu.
  • Bezpieczna żywność: we własnym ogródku masz całkowitą pewność czy, a jeśli tak to jakie związki chemiczne miały kontakt z Twoją żywnością. Możesz obywać się całkowicie bez chemii i mieć gwarancję, że to, co trafia na Twój talerz nie miało kontaktu ze szkodliwymi substancjami powszechnie stosowanymi w rolnictwie przemysłowym.
  • Oszczędności finansowe: w małym przydomowym ogródku można wyhodować naprawdę duże ilości warzyw i owoców. Ogródek o powierzchni 10 metrów kwadratowych może pozwolić zaoszczędzić nawet kilkaset złotych rocznie.
  • Oszczędność energii: świeże warzywa i owoce wprost z ogrodu nie wymagają transportu, potrzebują też znacznie rzadziej i znacznie krócej przebywać w lodówce. W odróżnieniu od farm przemysłowych, nie korzystamy w przydomowym ogródku z wielkich maszyn rolniczych, do orki, oprysków, zbiorów. Uprawiasz swoją żywność w sposób przyjazny dla środowiska.
  • Oszczędność wody: przeciętnie w przydomowym ogródku zużywamy połowę wody w porównaniu z wielkoobszarowymi uprawami przemysłowymi. Zastosowanie zbiórki wody deszczowej i nawadniania kropelkowego może sprawić, że nie będziesz używać w ogóle wody z miejskiego wodociągu do podlewania swoich upraw.
  • Edukacja i relaks: dzięki ogródkowi roślin jadalnych nasze dzieci dowiedzą się skąd biorą się warzywa i owoce. Ogródek taki jest doskonałym miejscem multidyscyplinarnej nauki i zabawy. Praca w takim ogrodzie odpręża, koi stres i korzystnie wspomaga terapię wielu schorzeń.

Jak zwykle w projektowaniu permakulturowym, podstawowe czynności są takie same, jak w każdym projekcie. Obserwujemy i analizujemy jak wiele słońca dociera do naszego przyszłego ogrodu, obmyślamy skąd weźmiemy wodę, aby go podlewać i zastanawiamy się, jak powiązać go z innymi elementami projektu (na przykład z kompostowaniem, zbiorem wody deszczowej czy wybiegiem dla zwierząt. Planujemy układ ścieżek i grządek, zachowując wszystkie klasyczne reguły. Staramy się, aby zarówno ścieżki i grządki ułożone były prostopadle do spadku terenu wszędzie, gdzie to możliwe, oraz aby ich szerokość była funkcjonalnie optymalna (ścieżki na szerokość taczki, grządki o szerokości równej podwójnemu zasięgowi ramion, aby do każdego miejsca można było sięgnąć bez deptania grządek).

Pamiętajmy, że naszym celem jest tu estetyka ogrodu na równi z jego funkcjonalnością. Dlatego też planując układ grządek, staramy się wyodrębnić miejsca najbardziej rzucające się w oczy, jak i te nieco ukryte. W miejscach ukrytych będziemy planować uprawy roślin wolno rosnących oraz takich, po których zbiorze pozostaje wolne miejsce. Dla zmniejszenia widoczności takich miejsc możemy też korzystać z żywopłotów, płotków czy podpór obsadzonych pnączami. Kształtując linie ścieżek i grządek staraj się skorzystać z wzorców natury i dopasowywać ich kształt do krajobrazu. Przyroda bardzo rzadko operuje linią prostą, zdecydowanie częściej używa wzorca fali. Ścieżki naśladujące unerwienie liścia są na równi praktyczne, do atrakcyjne wizualnie. Ciekawym wzorcem są grządki ze ścieżką w kształcie „dziurki od klucza”, ładnie się prezentują i pozwalają, aby ścieżka zajmowała o 30% mniej miejsca niż w przypadku tradycyjnych ścieżek.

Zarezerwujmy też miejsce na elementy małej architektury ogrodu – patio, ławki, stoliki, rzeźby, karmniki dla ptaków. Zaplanujmy koniecznie oczko wodne.

Gdy nadchodzi pora wyboru roślin, najpierw sporządź listę wszystkich dających plony jakie lubisz jeść.  Następnie sprawdź które z tych roślin rosną dobrze w Twojej okolicy. Zapoznaj się z wymaganiami jakie te rośliny mają, względem na przykład typu gleby, jej pH, żyzności i wilgotności. Zobacz, które dobrze rosną w słońcu, w półcieniu i w cieniu.

Kolejny krok to wygląd roślin. Ich cechy, które bierzemy pod uwagę to:

  • Rozmiary: należy pamiętać o tym, że rośliny rosną, co ma szczególne znaczenie w planowaniu miejsca nasadzeń roślin wieloletnich. Bierzmy zatem pod uwagę maksymalne rozmiary jakie mogą osiągnąć, aby z jednej strony w przyszłości nie przesłoniły nam okien, nie zacieniły nadmiernie ogrodu, ale z drugiej strony, aby były w stanie wypełnić miejsce dla nich przeznaczone. Zarówno wysokość, jak i średnica powinny być brane od uwagę. Nie zapominajmy też, że zbytnie zagęszczenie roślin bywa przyczyną kłopotów – w ciasnocie, gdy przepływ powietrza jest znikomy, a wilgotność wzrasta, łatwiej zapadają na choroby grzybicze, bakteryjne i wirusowe.

Zgodnie z permakulturową zasadą chwytania i gromadzenia energii, rośliny wyższe sadzimy od strony północnej, a coraz niższe elementy kompozycji w kierunku południowym.

  • Kształty: każdy bez wahania dostrzeże różnicę kształtów pomiędzy kulistą koroną jabłoni a strzelistymi łodygami bambusa. Kształty sprawiają, że niektóre rośliny lepiej prezentują się w grupach, podczas gdy inne pojedynczo na tle innych. Formy pnące różnią się diametralnie od płożących, wykorzystujmy więc tą różnorodność do tworzenia atrakcyjnych kompozycji. Nie zapominajmy też, że zupełnie inny efekt możemy osiągnąć uprawiając tą samą roślinę w inny sposób – wygląd jabłoni rosnącej samotnie w otwartej przestrzeni jest zupełnie inny niż grupy drzewek rozpiętych przy ścianie czy ogrodzeniu w technice espalier.
  • Tekstura: pierzaste, delikatne liście szparagów posiadają całkiem odmienne walory estetyczne niż ogromne skórzaste liście rabarbaru. Z reguły im mniejszy ogród, tym lepiej sprawdzają się drobniejsze tekstury. Do dużych ogrodów pasują lepiej rośliny o liściach większych rozmiarów.
  • Kolory: już połączenie dwóch kolorów sałat, zielonej i czerwonej, może wystarczyć do stworzenia atrakcyjnej wizualnie kompozycji. Kolor jest chyba najbardziej uniwersalnym narzędziem nadawania atrakcyjności jadalnym krajobrazom. W odróżnieniu od innych atrybutów, dodawanie kolorów jest łatwe, szybkie i nie wymaga wielkich nakładów. Ponadto, jeżeli to, co zaprojektowaliśmy w tym roku nie sprawdziło się, to łatwo to w kolejnym sezonie zmienić. Manipulując barwami roślin jednorocznych, oraz kolorami pojemników w których je sadzimy na balkonie, tarasie czy w ogrodzie, możemy niezwykle urozmaicić naszą kompozycję.
    Musimy pamiętać, że kolory w ciągu roku zmieniają się i znikają. Miejmy też na uwadze, że różne części rośliny, w różnych porach roku oferują inne walory – kwiaty, owoce czy liście w zależności od gatunku i odmiany mogą podlegać relatywnie szybkim zmianom.

Zieleń jest kolorem, na który warto zwrócić szczególną uwagę, bo zieleń zieleni nierówna. Jeżeli zieleń ma być tłem, dobierajmy gatunki o podobnej jej tonacji, jeżeli natomiast sama w sobie ma zdobić, wykorzystajmy gatunki różniące się jej odcieniem.

Estetyka jest kwestią gustu, a o gustach się nie dyskutuje. Wspomnę więc tylko, że w mojej opinii lepiej wyglądają kompozycje złożone z kilku (z reguły dwóch - trzech) dominujących kolorów kwiatów kwitnących jednocześnie, niż pełna paleta barw, ale rozumiem, gdy komuś taka właśnie różnorodność kolorów się podoba.

W odróżnieniu od uprawy trawnika czy roślin wyłącznie ozdobnych, naszym naczelnym celem uprawy roślin jadalnych jest sprawienie, aby były one jak najbardziej bogate w witaminy, mikroelementy i inne składniki odżywcze. Aby to osiągnąć, powinniśmy więcej uwagi poświęcić glebie, w której rosną rośliny. Powinna być bogata w materię organiczną, żyzna i o odczynie zbliżonym do obojętnego. Powinna być to gleba żywa, z bakteriami, pierwotniakami, grzybnią, nicieniami, dżdżownicami i innymi „pomocnikami”, którzy substancje pokarmowe zawarte w glebie czynią łatwiej przyswajalnymi dla roślin.

Ogromne znaczenie w naszym ozdobnym warzywniku ma odpowiednie ściółkowanie. Ma ono wpływ nie tylko na wygląd, ale również na zatrzymywanie wody w glebie, zapobieganie jej erozji, ochronę przed mrozem i łatwość eliminowania chwastów. Z drugiej strony niewłaściwie dobrana ściółka może sprawiać problemy, wyglądać nieestetycznie, stać się ostoją ślimaków pożerających nasze plony lub gryzoni w niej zimujących. Nie ma jednej idealnej recepty na ściółkowanie, jednakże najbardziej uniwersalnym materiałem w mojej opinii są zrębki z cienkich gałęzi drzew liściastych.

Jak zacząć przekształcać trawnik lub ogród ozdobny w jadalny? Przede wszystkim stopniowo, szczególnie gdy nie ma się doświadczenia w uprawie warzyw i owoców.  Proponuję przekształcenia rozpocząć od budowy tak zwanej spirali ziołowej, klasycznego rozwiązania permakulturowego, tuż przy domu.  Spirala ziołowa o średnicy półtora metra i podobnej wysokości jest w stanie zapewnić dość ziół do zastosowań kuchennych dla całej rodziny.

Kolejnym krokiem jest zapełnianie wolnych miejsc po roślinach kończących swój żywot. Zamiast sadzić kolejne ozdobne rośliny jednoroczne lub byliny, posadź krzew jagodowy, szparagi, czosnek niedźwiedzi lub rabarbar, albo skorzystaj z bogactwa wielkości, kształtów, tekstur i kolorów, jakie oferują warzywa jednoroczne.

Przekształcaj trawnik w nowe grządki dodając co roku tyle, ile jesteś w stanie perfekcyjnie uprawiać. Lepsza jest jedna grządka w idealnej ogrodniczej kulturze, niż wiele byle jak uprawianych. Nabiera to szczególnej wagi wtedy, gdy naszym celem jest nie tylko produkcja żywności, ale również, lub przede wszystkim, walory ozdobne.

Pamiętaj, że jadalny krajobraz nie oznacza całkowitej rezygnacji z roślin ozdobnych. Przeciwnie, pięknie kwitnące rośliny ozdobne powinny stanowić do jednej czwartej w każdym permakulturowym ogrodzie, spełniają bowiem szereg ważnych ról, w tym wabienie pożytecznych owadów i zapylaczy.

Połączenia kwitnących bylin (np. tulipanów) rosnących w łanie różnokolorowych sałat, rzędy marchwi rozdzielone rzędami nasturcji czy połączenie na podporach czerwonych koktajlowych pomidorów z kwitnącymi na niebiesko powojami może stworzyć niezwykle atrakcyjne kompozycje.

Ponieważ jedną z ważniejszych zasad projektowania permakulturowego jest uzyskiwanie satysfakcjonujących plonów, zakończę kilkoma poradami które pozwolą to właśnie osiągnąć.

Jeżeli masz do wyboru odmianę owocującą „jednorazowo” i owocującą przez długi czas, wybierz tą drugą. Dzięki temu zachowa ona dłużej atrakcyjny wygląd i przez dłuższy czas dostarczać nam będzie żywności. Klasyczne przykłady to odmiany pomidorów samokończących i o wzroście ciągłym, czy truskawek owocujących w konkretnym terminie lub przez cały sezon.

Niektóre rośliny „z natury” plonują miesiącami, a jednocześnie dobrze wyglądają – to głównie te, z których sukcesywnie zbieramy liście w miarę ich wzrostu. Jarmuż czy burak liściowy sprawdzą się dobrze w tej roli. Bardzo atrakcyjny wygląd mają rośliny, których owoce dojrzewają późno, ale w swej drodze do dojrzałości wielokrotnie zmieniają kolor, jak niektóre odmiany meksykańskich czy tajskich papryk.

Naucz się widzieć nie rosnące rośliny, a puste przestrzenie pomiędzy nimi. Każda wolna przestrzeń to nowe możliwości, nowa nisza, która zostanie zapełniona – albo przez Ciebie, albo przez naturę. Miej więc w zanadrzu nasiona lub rozsady szybko rosnących roślin jadalnych i siej lub sadź je wszędzie, gdzie zwolni się miejsce. Sałaty i rzodkiewki są tu dobrym rozwiązaniem.

Na tyle, na ile to możliwe, wybieraj rośliny wieloletnie, a nie jednoroczne. Pozwala to znacząco ograniczyć nakłady pracy. Rekordzistą wśród warzyw są tu szparagi, których prawidłowo przygotowana grządka potrafi plonować nawet 20 lat. Warto jednak sadzić te rośliny jednoroczne, które same się rozsiewają.

O ile masz taką możliwość i pasuje to do kompozycji, każdą roślinę, która ma zdolność pięcia się lub wzrostu przy podporach, prowadź w pionie. Pozwoli to uzyskać zdecydowanie większy plon z jednostki powierzchni. Fasole, groszki, ogórki a nawet dynie odmian pnących plonują z reguły lepiej i dłużej w sezonie niż odmiany krzaczaste.

Przekształcając swój trawnik w jadalny krajobraz nie tylko zapewniasz sobie łatwy dostęp do własnej zdrowej żywności, ale również chronisz środowisko. Godzina pracy przeciętnej kosiarki spalinowej potrafi spowodować emisję toksyn równą tej, jaka trafia do atmosfery przy jeździe autem na dystansie ponad 500 kilometrów.

 

Artykuł czytasz dzięki wsparciu udzielonemu za pośrednictwem witryny https://patronite.pl/Permisie

Patroni Artykułu:
Mariusz
Patron Anonimowy
Patron Anonimowy
Patron Anonimowy
Patron Anonimowy

Dziękuję!

 

Trwa ładowanie...