TO NIE JEST TAK, ŻE NIE LUBIĘ EDYTY GÓRNIAK.

Obrazek posta

"(...) Kwiecień, 1994. Mam jedenaście lat. Siadamy wieczorem przed telewizorem w pokoju stołowym z Rodzicami. Polska po raz pierwszy startuje na Eurowizji, która odbywa się w Dublinie. Zasady są takie, że reprezentant każdego kraju śpiewa w swoim ojczystym języku. Na scenę wychodzi odziana w białą, skromną sukieneczkę piękna dziewczyna i zmiata wszystkich wokalnie z powierzchni oglądającej ją Europy (...)". 

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się
Bartek Fetysz felieton Edyta Górniak Polska Muzyka

Zobacz również

CHODŹ PO METAFORY.
DZIENNIKI: NOSTALGICZNIE III.
AMY, ALE NIE AMY.