Avatar użytkownika

Grzegorz Antoni Kanik

0 
miesięcznie
0 zł
miesięcznie

Posty

12.03.2026 Brak komentarzy

α-Theos – podróż w jedną stronę... cz. VI

Nie mogę się tutaj oprzeć pokusie, by „sięgnąć’ po dygresję – pojęcie „homoousios” (gr. ὁμοούσιος) to jeden z najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych terminów w historii chrześcijaństwa. Choć brzmi skomplikowanie, stał się on fundamentem tego, jak większość chrześcijan rozumie Boga do dzisiaj. Podczas I Soboru Nicejskiego w 325 roku wybuchł potężny spór pomiędzy zwolennikami Ariusza (twórcy arianizmu) a zwolennikami św. Atanazego. Spór dotyczył tego, czy Jezus jest „homoousios” (współistotny) Bogu-Ojcu, czy też tylko „homoiousios” (podobny w istocie) swemu Ojcu. Atanazy przekonał Kościół, że termin homoousios jest jedynym „zabezpieczeniem” sensu Chrystianizmu. Bez niego – według Atanazego – chrześcijaństwo stałoby się po prostu moralizującą filozofią, a nie religią dającą życie wieczne. Spór ten też doprowadził do powstania wyznania, znanego powszechnie pod nazwą „Credo Nicejskie” (a ściślej: Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego), które miało „zabezpieczyć na wieki wieków” podstawę istnienia Chrystianizmu. Uwagę jednak zwraca jeden aspekt, o którym ówcześni biskupi zapomnieli, a może go celowo pominęli. Chociaż „zabezpieczyli” fakt, że Chrystus „zaistniał” z tej samej „boskiej materii” co jego Ojciec, to jednak sporu nie zamknęli. Praktycznie każde słowo (takie jak np. „Syn”) czy fraza (jak „z Ojca zrodzony”) prowadzą prosto do jednej konkluzji – Chrystus „zaistniał po” Bogu-Ojcu. I nieważne jest, w jakim czasie „po”. Sama analiza „Credo” jest bardzo ekscytująca i może prowadzić do jeszcze „ciekawszych” wniosków. Jednak to osobny temat, do którego może jeszcze kiedyś powrócę.

Theos podróż profanum sacrum interpretacja przeobrażenie ateizm ateista +5
21.02.2026 Brak komentarzy

α-Theos – podróż w jedną stronę... cz. II

... Tak jak Ziemia nie jest centrum wszechświata, tak my nie jesteśmy „bogami” tegoż wszechświata. Nasze jednostki pomiarowe nie muszą być przydatne w innym miejscu przestrzeni kosmicznej. Mogą wręcz przeszkadzać, a nawet uniemożliwiać badanie natury i praw wszechświata. Tak samo prawa natury, obowiązujące na ziemi, nie muszą obowiązywać, czy działać w ten sam sposób, w innym miejscu przestrzeni kosmicznej. Odnoszę się tutaj do badań nad platyną, jakie zostały przeprowadzone przez Sandia National Laboratories oraz Texas A&M University. Wyniki tych przełomowych badań opublikowano w czasopiśmie „Nature” w lipcu 2023 roku. W badaniach tych poddano platynę badaniom na zmęczenie. Badanie przeprowadzono w próżni, a więc w warunkach nie naturalnych, niewystępujących na ziemi jako naturalne. W trakcie tego badania, ze zdumieniem, stwierdzono „samoregenerację” badanej próbki platyny. Badanie powtórzono trzykrotnie, z tym samym wynikiem za każdym razem. Świadczy to o jednym. Nasza wiedza może być mało przydatna, nawet błędna, w innym obszarze wszechświata. Wszak wszechświat jest ogromny, stale się przemieszcza i rozrasta. Wszechświat się stale zmienia, wszechświat „żyje”, a jego „twórcę” – jak twierdzą same religie – nic nie ogranicza. Myślenie życzeniowe gatunku ludzkiego również go nie ogranicza. Jak wspomniałem, nie jesteśmy „bogami” we wszechświecie. Być może jesteśmy tylko „wybrykiem natury”, jakąś jego pojedynczą „mutacją” usprawiedliwioną jedynie „prawem przydatności z umiejscowienia w czasoprzestrzeni”, wynikającym z czasu i miejsca we wszechświecie, w jakim gatunek ludzki zaistniał, istnieje i mam nadzieję, będzie jeszcze długo istniał...

Theos podróż profanum sacrum interpretacja przeobrażenie ateizm ateista +5

Dołącz do grona Patronów!

Wesprzyj działalność Autora Grzegorz Antoni Kanik już teraz!

Zostań Patronem