Cztery Okrążenia z Życia

"Cztery Okrążenia z życia" to projekt fotograficzno-dziennikarski, który spaja nasze zainteresowania. Postanowiliśmy na swój autorski sposób udokumentować historię byłych żużlowców, którzy poświęcili pasji całe serce, a większość swojego życia spędzili na wirażu.

O Autorze

[Opis projektu]

Każdy człowiek ma swoją historię. Bez wątpienia, każda z nich jest wyjątkowa. Składa się z pięknych wspomnień, ale niestety - często także z trudniejszych chwil. Życiowych sukcesów, ale też niespełnionych marzeń. Jedno jest pewne: jeśli całe swoje życie człowiek poświęca pasji, dodaje tej historii szczególnego znaczenia.

Dlatego postanowiliśmy udokumentować historię ludzi, którzy poświęcili pasji całe serce, a większość swojego życia spędzili na wirażu. Są nimi żużlowcy, którzy z różnych przyczyn zakończyli już swoje sportowe kariery, ale nie odcinają się od przeszłości. Jedni nadal są blisko dyscypliny (czy to w roli mechaników, czy też jako trenerzy), inni przyglądają się jej z daleka, ale każdy z nich śledzi jak radzą sobie ich następcy.  

Ci zawodnicy są zwykłymi ludźmi. Choć brzmi to banalnie, w dzisiejszych czasach to tak banalne nie jest. Sportowców bardzo często postrzega się jako “nadludzi”, którzy mają sprostać o wiele większym wymaganiom niż zwykły Kowalski. W naszym projekcie poprzez fotografie i tekst chcieliśmy uchwycić naturalność. Wielu z nich wciąż jest w grze, bo ta gra nie odbywa się tylko i wyłącznie na torze. To też park maszyn, zwykły piątek, gdy rywalizujący dziś żużlowcy potrzebują wsparcia od osób z solidnym bagażem doświadczeń.

Ktoś zapyta - “Skoro to postrzeganie tyczy się każdego sportowca, dlaczego zdecydowaliście się na żużlowców?”. Odpowiedź jest prosta – żużel jest bardzo ważną częścią naszego życia. Jako dzieci odwiedzaliśmy stadiony żużlowe, żeby kibicować naszym drużynom. Przez cały ten czas czarny sport w pewien sposób zawsze przewijał się w naszym życiu. W dzieciństwie zaraziliśmy się pasją do niego przez naszych najbliższych, a dziś chcemy wiązać z tą dyscypliną nasze życie zawodowe. Dużym krokiem w tym kierunku jest nasza aktualna działalność - Eweliny w roli fotoreporterki i Mateusza w roli dziennikarza.

Chcemy, by nasz projekt łączył fanów żużla. Nie ważne jest to czy kibicujesz drużynie ze „Smoczyka”, „Olimpijskiego” czy MotoAreny – każdy z nas żyje czarnym sportem i, pomimo różnych barw, napędzają nas podobne emocje. A to wszystko przez ludzi, którzy ryzykują swoje życie. Obejrzane mecze mogą budzić w nas mylne przekonanie, że znamy ich już bardzo dobrze. Jak pokażą efekty pracy - być może bardzo się mylimy. Zawodnicy, którzy podejmują z nami współpracę, potrafią zaskoczyć niejednego fana, który śledzi ich poczynania od lat. Możliwe, że ten projekt wprowadzi także powiew świeżości w postrzeganie naszych bohaterów, ale też przywoła wspomnienia z czasów pierwszych spotkań na stadionie. Mamy nadzieję, że ich pasja wyrażona na zdjęciach i ubrana w słowa obudzi w każdym z nas żużlowe wspomnienia.

[Czym jest dla nas projekt]

Być może zabrzmi to banalnie niczym „This is speedway”, ale ten projekt jest dla na spełnieniem marzeń i jednocześnie wielkim wyzwaniem.  Jakiś czas temu traktowalibyśmy go jako coś poza granicami naszych możliwości - dziś wiemy, że ograniczenia są tylko w naszej głowie.

Pragniemy stworzyć projekt, który spaja nasze pasje. W tym przypadku, połączenie obrazu i słowa z żużlem wydaje się być najlepszą z możliwych mieszanek. Chcemy poznać bliżej tych, o których być może dziś już nieco zapomniano - bez względu na to, jak długo trwała ich kariera sportowa i jakie efekty przyniosła. Wiemy, że w centrum uwagi zwykle są żużlowcy, którzy wciąż rywalizują na stadionach świata. Szkoda, bo bardzo często to właśnie osoby, które już nie ścigają się na żużlowych owalach, są w stanie przekazać więcej niż jakikolwiek inny zawodnik z młodszych pokoleń.

Do tej pory wsparli nas: [Zobacz Listę Patronów]

[O Autorach]

Ewelina Włoch - Piękniejsza strona projektu. Zaraża uśmiechem każdego. Jej energia mogłaby zasilać cały świat, a ona znalazłaby jeszcze siły na bieganie i kilka sesji. Żużel pokazał jej tata zabierając ją na mecze leszczyńskiej Unii. W dzieciństwie, zanim wpadł jej w ręce aparat, ukradła motocykl Scottowi Nichollsowi. Żeby uniknąć podejrzeń, wyemigrowała z Góry do Wrocławia. Oficjalnie na studia.

Zawsze o krok przed resztą - zanim połowa kraju usłyszała o Złotym Pociągu, Ewelina poczuła go do fotografii. W tej materii wyczynia cuda - potrafi wydobyć z każdej osoby to, co najlepsze. Połączenie dwóch pasji doprowadziło do tego, że została fotoreporterką. Na “Smoczyku” i Stadionie Olimpijskim czuje się jak w domu. Jak łatwo się domyślić, skład finału PGE Ekstraligi 2017 spadł jej z nieba. Podobno dużo gada, czemu zaprzecza Mateusz.

 

 

 

Mateusz Dziopa - Strona projektu o urodzie radiowca. Mateusz zawsze był tego świadomy, więc nic dziwnego, że swoje pierwsze kroki stawiał w rozgłośniach - toruńskiej Sferze i wrocławskim LUZie. Dziś zdziera gardło w Radiu Gol.

Pierwsze zetknięcie Mateusza z żużlem miało miejsce w rodzinnym Toruniu, w drugiej połowie lat 90, gdy oświadczył babci, że “dziadek słucha radia, ale nie krzyczy”. Szok jaki sprawiło to wydarzenie, doprowadził do pierwszych spotkań z dyscypliną na stadionie przy ul. Broniewskiego w 2003 r. Przez jakiś czas myślał o tym, by zostać prawnikiem, ale dostrzegł swój brak talentu w tej dziedzinie i na szczęście poszedł w dziennikarstwo. W ten sposób wylądował na studiach we Wrocławiu.

Dziś, oprócz gry dźwiękiem, bawi się słowem. Złośliwie czepia się żużlowej drużyny z Torunia na PoKredzie.pl i w Przeglądzie Sportowym, przez co obawia się, że do swojego rodzinnego miasta nie zostanie wpuszczony. Jego żarty są suche jak czerstwe pierniki, co potwierdza Ewelina.

Udostępnij

Pomóż, udostępniając profil!

Hej!

Znajdujesz się na profilu-wizytówce - możesz podejrzeć tu moją twórczość i pasję, rozgość się więc i czuj jak u siebie! Pamiętaj jednak, że funkcja finansowego wsparcia jest niedostępna :)