Avatar użytkownika

Marcin Zegadło

10
patronów
225 
miesięcznie
28 380 
łącznie
10
patronów
225 zł 28 380 zł
miesięcznie łącznie

Posty

20.04.2026 Brak komentarzy

"Stado. Dziennik"

"(...) Kilka raportów z Londynu. Syn dzieli się wrażeniami z wyspy. Ojciec, który mocno trzyma się kontynentu - słucha. Rozmontowane imperium, które nie upadło. Karol Stuart - pierwszy nowożytny monarcha ścięty przez Republikę, która niewiele później wyrzeknie się samej siebie restaurując katolicką wówczas dynastię. Dziś po cyklach zmian i przeistoczeń Anglia wciąż pozostaje monarchią pełną konserwatywnego blichtru. Karol III nie porusza się po Londynie rowerem jak jego szwedzki odpowiednik. Jego niedawno zmarła matka spędziła swoje niemal stuletnie życie szczelnie zamknięta w murach królewskich rezydencji. Tymczasem mój syn fotografuje Londyn, a ja z córką gniję gdzieś na obrzeżach dawnej Kongresówki żywiąc nadzieją, że mróz, który trzyma od kilku dni to już agonia tej zimy. Czytam Jona Fossego w rozmowie z Eskilem Skjeldalem. “Misterium wiary” jest wyznaniem, które Fosse wydaje się czynić niechętnie, bowiem jak pisze Skjeldal: “Przekonanie, że misterium powinno być spowite milczeniem, bywa niekiedy silniejsze niż potrzeba jego rozgłaszania”. "Bóg jest, ale nie istnieje" - mówi Fosse powołując się na Ciorana - "Dla mnie oznacza to, że Bóg jest we wszystkim, co jest, jest częścią wszystkiego, co jest, lecz nie jest czymś ograniczonym, czymś, co można zdefiniować w taki czy inny sposób, nie jest żadnym obiektem, więc w pewnym sensie nie jest niczym, co egzystuje, co istnieje". Przekonuje mnie ta optyka. Jest ostrożna i radykalna jednocześnie. W rycie rzymskim ociera się niemal o herezję ... (...)"

06.04.2026 Brak komentarzy

"Stado. Dziennik"

Czy antidotum na lęk przed odchodzeniem może być "utowarowiony" buddyzm pozbawiony jakichkolwiek odniesień do transcendencji? Kim w rzeczywistości jest Larry Ellison, współzałożyciel Oracle deklarujący, że przywykł do osiągania celów, więc nie rozumie dlaczego miałby się kiedykolwiek zatrzymać, tymczasem śmierć "bardzo go wkurza", w związku z czym decyduje się wydać miliony dolarów na badania nad powstrzymaniem procesu starzenia. Jak donosi cytowany przez autorkę Newsweek: "Peter Thiel, miliarder, współzałożyciel Pay Palla, planuje dożyć 120 lat. (...) Dimitry Itskov, ojciec chrzestny rosyjskiego internetu, twierdzi, że jego celem jest 10 tysięcy lat życia." Wspomniany wcześniej Ellison uważa, że "samo pojęcie akceptacji śmiertelności jest niepojęte, a współzałożyciel Google, ma nadzieję, że pewnego dnia wynajdzie lekarstwo na śmierć". Pycha przesiąknięta groteską. Paniczny lęk przebrany za bezczelność lub tupet. “Ja”, które wije się w konwulsyjnym lęku, więc zaczyna bredzić. “Śmierć jest nie do przyjęcia, chyba że ktoś umie zapomnieć o własnym ja” - zauważa w swoim dzienniku Susan Sontag. Intelektualne tło dla takiej definicji “ja” Ehrenreich widzi w figurze “śmierci Boga”. Magazyn “Time” w roku 1966 publikuje okładkę z pytaniem sformułowanym przez Nietzchego: “Czy Bóg umarł?”. Najwyraźniej odpowiedź na to pytanie, której udzieliła sobie część ludzkości czytającą “Timesa” brzmiała: “Owszem - ten gość nie żyje” i odtąd jesteśmy “sami w martwym wszechświecie, nie pozostały już poza nami żadne świadome istoty”. Gdyby rozumowali w ten sposób “średniowieczni”, być może nigdy nie powstałyby gotyckie katedry

28.03.2026 Brak komentarzy

"Stado. Dziennik"

"(...) Czym jest “Królestwo” Carrere wyjaśnia powołując się na Łukasza i przypowieść o synu marnotrawnym - jedną z tych przypowieści, w których absurd staje się nie do zniesienia. Nasze poczucie moralności lub wprost - sprawiedliwości, zostaje poddane wielkiej próbie. Odwracamy się zatem od “Dobrej Nowiny” przekonani o tym, że to jest jednak eksperyment nazbyt radykalny. "Życie na tym padole jest właśnie takie, niesprawiedliwe, okrutne, stronnicze, wszyscy o tym wiemy, ale zobaczycie, Królestwo to coś całkiem innego..." Otóż wcale nie. Łukasz wcale tego nie mówi. On mówi: "To jest właśnie Królestwo". I jak mistrz zen, wypowiedziawszy koan, zostawia was z tą zagadką" - pisze Carrere. Więc dostajemy od Łukasza swoisty rejestr grozy. Upadek rozumu, który następuje wskutek konfliktu porządków. Tego, który wydaje się oczywisty, z tym, który do nas przychodzi w przypowieści. Groza - albowiem niespodziewanie nic nie jest tym, czym się wydaje. Może nie od razu “świat to ułuda”, ale paradoksalnie “Królestwo” jawiąc się jako bolesna realność dalekie jest od wyobrażeń związanych z Królestwem Niebieskim, które przeczuwamy. Myśleliśmy przecież, że to o nie chodzi. Mocna puenta. Urealnienie na miarę nawrócenia. A może zawrócenia z drogi, która prowadzi do rzeczywistości, w której woda zamienia się w wino, nieuchronnie przenosząc nas tym razem w rejestr baśniowy, a przecież uciekamy tutaj od fikcji. Czy mamy jednak dość odwagi, żeby zrezygnować z koniecznych w baśniowym rejestrze, pomyślnych zakończeń? (...)

25.03.2026 Brak komentarzy

"Stado. Dziennik"

"(...) Naturalnie wydarza się również dobre, które w odróżnieniu od złego często tracimy z oczu. Podobnie jak brak bólu dostrzegamy dopiero wtedy, kiedy pojawia się ból - dobre traktujemy z arogancją i lekceważeniem nie dostrzegając jego cichej obecności. Na przykład: …godziny spędzone z dziećmi, rozmowy z Radkiem, pełny żołądek, ciepłe wnętrza, w których wygrzewamy się jak koty. I jeszcze książki, spacery oraz wybór, który wciąż mamy. To że możemy słuchać. To, że możemy być słuchani. Że mogę powiedzieć: “Do jutra” i że to jutro wydarza się kilka godzin później, a oni są tam gdzie byli. Że jest do czego wracać, jest od czego odpocząć, jest coś za czym można tęsknić i coś, czego można mieć serdecznie dość. Że można doświadczać, można rezygnować, można porzucać, wracać, można czegoś żałować i można zrozumieć. Że istnieją utrata i nadmiar, chaos i porządek, niepokój i kojąca świadomość, że wszystko ma swój koniec. Że można mieć pewność i można mieć wątpliwości. Że można wiedzieć lub wierzyć - można ufać i trwać w ufności. Że wciąż jeszcze niewiele muszę, wiele natomiast mogę. Że nie jest możliwe wszystko, ale wciąż wiele może się wydarzyć. Wiedzieć dobre, które z natury bywa ciche. Czasami bywa nudne. I wtedy nazywamy to codziennością. Sprowadzając ją do frazesu, mówimy o “prozie życia”. Bezwstydnie. Bo to jest w gruncie rzeczy - “dobra proza”. Trzeba się tylko wczytać. (...)"

22.03.2026 Brak komentarzy

"Stado. Dziennik"

"(...) …więc Duch na jakiś czas musi ustąpić miejsca ciału, bo ciało należy przebadać i ciało trzeba będzie leczyć. Na pociechę Wojciech Zalewski, który w zimowym numerze “Więzi” pisze: “Żyjąc nie uciekniemy przed wyborem. Tylko że nie dotyczy on alternatywy wiara - niewiara. Dramat wolności rozgrywa się na jeszcze głębszym poziomie i dotyka pola możliwości: fizyka albo metafizyka. Bezduszność albo duch” i jeszcze: “Duchowość to próba dosięgnięcia czegoś, co nieustannie nam się wymyka: nas samych. Kim naprawdę jestem? Co mam czynić? Skąd wychodzę i dokąd zmierzam? To te pytania są fundamentem ducha, a co za tym idzie, filozofii jako wiedzy o nim (...)”. Wolność nie pojawia się w tych fragmentach przez przypadek. Wolność jest rdzeniem zagadnienia. Wolność jest kwestią zasadniczą w rozmyślaniu o Duchu, bo przecież wolność to parsdoksalnie - precyzyjne ustalenia. Wolność to problem granic - moich granic i granic Drugiego. Wolność, którą gotów jestem w jakiejś części oddać lub współdzielić wszędzie tam, gdzie ów akt pozostaje moim, nie cudzym aktem woli. Wolność, która ulega zredukowaniu we wspólnocie stada, w rodzinności, która na tę wolność kładzie ciężar obowiązku lub powinności - ciężar do uniesienia, bo przecież jest jeszcze miłość i jest troska, jest wszystko inne, które z rozumnego ograniczenia wolności, bierzemy przecież dla siebie - przynależąc i czerpiąc z tego jakąś jednak stadność, która bliższa jest naszej naturze biologicznej niż promowana tutaj osobność. (...)"

12.03.2026 Brak komentarzy

Dołącz do grona Patronów!

Wesprzyj działalność Autora Marcin Zegadło już teraz!

Zostań Patronem