Avatar użytkownika

Marcin Zegadło

10
patronów
225 
miesięcznie
28 830 
łącznie
10
patronów
225 zł 28 830 zł
miesięcznie łącznie

Posty

05.03.2024 Brak komentarzy

"Fikcje. Dziennik"

"(...) Od kiedy więź chłopców z ojcami została zerwana wskutek m.in. rewolucji przemysłowej, oderwania mężczyzn od pracy we własnych gospodarstwach czy zakładach rzemieślniczych - ojcowie poszli do fabryk, a chłopcy zostali z matkami, ciotkami, siostrami. To oczywiście gigantyczne uproszczenie, ale ten proces opisywany był wielokrotnie w literaturze przedmiotu. Daruję sobie cytaty i lewarowanie się cudzymi nazwiskami. Tak czy inaczej to, co wydarzyło się na poziomie życia społeczeństw sprowadza się do tego, że kobiety zgodnie lub wbrew swojej woli pozostawione zostały na pastwę konieczności poświęcenia się niemal w pełni wychowaniu dzieci, w tym oczywiście wychowaniu swoich synów. Chcę żeby to wybrzmiało - ten obowiązek wynikał również z wycofania się z tego obowiązku przez mężczyzn, bo przecież kobiety od dziesięcioleci pracują również zawodowo na równi z mężczyznami, więc w rzeczywistości wykonują obowiązki na co najmniej dwóch etatach. Ale w tym miejscu nie mam zamiaru opowiadać o tym, o czym napisałem stron setki zanurzając się po czubek głowy w feminizmie, który przez lata wyznaczał wektor dla mojej opowieści o świecie. Dziś nie wiem czy to było dobre czy złe - na przykład dla mojego syna - ponieważ syn powinien mieć jedną matkę i lepiej żeby ojciec pamiętał o tym, że nią nie jest i że jako mężczyzna przychodzi do swojego syna z zupełnie inną energią i inną historią, którą powinien postarać mu się mądrze opowiadać. Więc jeśli tego ojca (tych ojców) brakuje, bo śpią głęboko w swoich “męskościach”, swoich “ojcostwach” zdając się w pełni na czułość, opiekuńczość matek, oddają również swoich synów w objęcia energii, która tym chłopcom nie pomoże stawać się mężczyznami. (...)"

01.03.2024 Brak komentarzy

"Fikcje. Dziennik"

"(...) wprawdzie ta drobna dolegliwość z Androidem nie uzasadnia skali refleksji, ale pomyślałem sobie jak bardzo wisimy na “cyfrowym włosku”. Z perspektywy systemu stajemy się “cyfrową notatką o nas samych”. Nasza tożsamość w coraz większym stopniu wyprowadzana jest do sieci, a sieć jest kapryśna, sieć znajduje się poza naszą kontrolą, tyle że od sieci niemal wszystko zależy. Ile pieniędzy znajduje się dzisiaj w moim portfelu? Jaką sumą dysponuje zapis cyfrowy legitymujący się moim imieniem i nazwiskiem? Mój portfel jest dzisiaj pusty. Natomiast na wszystko, co posiadam na rachunku bankowym umówiłem się z bankiem. Umówiłem się z bankiem na ciąg liczb, który stanowi moje oszczędności. W moim przypadku to są śmieszne sumy, ale są tacy, których “cyfrowe ciągi” są mocne jak ciąg alkoholowy miliona Bukowskich, Hemingway’ów i Jerofiejewów. A przecież tego nie ma. To jest powietrze, które nawet nie pachnie pieniędzmi. To jest ogromne NIC zawieszone w próżni, bo przecież tak niewiele trzeba, żeby to wszystko zniknęło i Elon Musk był bezbronny w równym stopniu, co moja sąsiadka, której pierwszą cyfrą emerytury wciąż jest cyfra jeden. Więc jak to wszystko kiedyś pierdolnie, a pierdolnie, to już się z tego nie podniesiemy. Więc może zamiast uczyć dzieci języków programowania, kodowania i pisania aplikacji warto nauczyć ich rolnictwa i tego jak przeżyć noc w lesie. To nie jest wykwit apokaliptycznej wizji. To są przydatne umiejętności, które pozwalają przeżyć, bo z całą pewnością cywilizacyjnie zmierzamy w kierunku, w którym takiej gwarancji nie da nam już sieć. (...)"

Dołącz do grona Patronów!

Wesprzyj działalność Autora Marcin Zegadło już teraz!

Zostań Patronem